piątek, 17 sierpnia 2012

Purée z dyni


Poszłam na targ po kurki i jagody, niestety nie udało mi się znaleźć żadnej z tych  rzeczy. Już zrezygnowana miałam wracać do samochodu, a tu w zatłoczonym przejściu wyłoniły się przede mną wielkie, pomarańczowe i żółte kule, majestatycznie spoglądające na przechodniów. Nie mogłam się oprzeć i zakupiłam ogromną, sześciokilową dynię. Problem był jedynie w zataszczeniu tej zdobyczy do bagażnika.

Dopiero niedawno odkryłam ile pysznych rzeczy, o zupełnie nowym smaku, można z takiej dyni przygotować. W różnych źródłach, spotkałam się z dodawaniem jej do kremowych zup, pancakesów, ciast, tart, makaronów, owsianek, lodów, ciasteczek i można tak jeszcze długo wymieniać.
Główną bazą tych wszystkich przepisów jest użycie owego puree z dyni. Trzeba ją po prostu pokroić, upiec i zmiksować. Najlepiej zapasteryzować w słoiczkach, żeby móc cieszyć się jej smakiem, nie tylko przez parę dni, ale mieć zapas na dłużej. 

Oto metoda:

Bierzemy dowolną ilość dyni (u mnie 5 kg), kroimy na duże kawałki, wyskrobujemy miąższ. Piekarnik nagrzać na 180 st. C. Kawałki dyni włożyć do naczynia żaroodpornego i przykryć folią. Piec 60-90 min, do miękkości, zależy od rodzaju dyni. Potem ostudzić, obrać ze skóry, przełożyć do miski i zmiksować blenderem na puree. Można mrozić w porcjach lub zapasteryzować.

Jest również drugi sposób: obraną, pokrojoną w kostkę dynię umieścić w dużym garnku i dusić pod pokrywką 20-30 min, rozgotować na mazistą konsystencję. Na koniec zmiksować.

Przełożyć do wyparzonych słoików (wyszło mi 5 średnich). Można trzymać do tygodnia w lodówce, zamrozić lub zapasteryzować na dłuższe przechowywanie.

Pasteryzacja:
Słoiki i nakrętki należy wcześniej wyparzyć.
Na spód dużego garnka włożyć złożoną kuchenną ściereczkę lub gazę, a na nią słoiki z dynią. Nalać wodę, gdzieś do 3/4 wysokości słoików. Przykryć garnek pokrywką i zagotować. Od zagotowania odliczyć 25-30 minut. Po tym czasie wyjąć słoiki i upewnić się, że pokrywki dobrze się zassały. Przetwory są zdatne na dłuższe przechowywanie.

Niedługo przepisy z użyciem puree z dyni, więc już przygotujcie sobie zapasik :D

Moje propozycje wykorzystania puree:






22 komentarze:

  1. wyobraziłaś sobie Ciebie taszczącą tą dynie..;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No można było się pośmiać :P Ale dobrze, że miałam asekurację od mamy :))

      Usuń
  2. uwielbiam dynie i ten pomysł z 'wsadzeniem' jej do słoiczków bardzo mi się podoba!:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu poczęstowała mnie tym cudem sąsiadka tylko, że w połączeniu z jabłkiem. Muszę przyznać, że rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja co do zasady dynię mrożę. Ale ze względu na własne lenistwo chyba zrobię w tym roku trochę puree do słoików. Bo jak mam ją rozmrażać, gotować i przecierać żeby np. zrobić zupę to...to nadal mam trochę dyni z zeszłego roku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tylko dorwę dynię, natychmiast zrobię to puree. Po prostu je uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę zrobić, ale narobiłaś mi smaka! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja jakoś nigdy nie jadałam niczego z dynią, no chyba że bułeczki z ziarnami :) zobaczymy co Ci wyjdzie ciekawego z tych eksperymentów!
    czekam na jakieś szybkie i proste przepisy dla studentów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuję się, czekam na jakieś proste i szybkie przepisy do przetestowania, bo też jeszcze nic z dynią nie jadłam i nie robiłam :)

      Usuń
  8. Też planuję zrobić takie zapasy w tym roku, bo w zeszłym nie pomyślałem i dynia mi zniknęła zanim się obejrzałem. Taka dynia jest świetna do muffinek, to jedne z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne kolory! :) też muszę sobie porobić takie zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc, nie wygląda na Hokkaido, bardziej na Rouge, ale ja w sumie pierwszy raz używałam Hokkaido. Fajna jest, bardzo kremowa i ma piękną konsystencję po zmiksowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może pomyliłam się już nie pamiętam, ale rzeczywiście Hokkaido jest bardziej pomarańczowa :)

      Usuń
  11. A ja znalazłam taki na szybko ale nie z dyni ale z kartofla http://www.opinet.vot.pl/?p=663 - tylko że też ni próbowałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hokkaido się nie obiera ze skórki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hokkaido akurat nie trzeba, ale ja zawsze obieram ze skórki, rzecz gustu ;)

      Usuń
  13. co to jest 6kg,
    50 kg i można pomyśleć o gotowaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest dopiero ilość, ale u mnie w domu to ja jem najwięcej dyni, więc wystarcza i to ;))

      Usuń
  14. hej! niestety u mnie 10 słoików musu zkwaśniało w 2 miesiace :( gdzie mogłam zrobić błąd? zbyt krótka pasteryzacja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoiki podczas pasteryzacji, mogły nie za mocno zassać zakrętki, co jest konieczne i zawsze trzeba dokładnie sprawdzać, czy porządnie zassało. Jeśli słoiki były wcześniej wyparzone, to nie powinno być źle, ale jest to przetwór pozbawiony cukru i octu, więc trzeba szczególnie uważać. Jeśli już być wiedziała do czego chcesz mieć tą dynię, to można odpowiednio dodać np. trochę cukru.

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź ;) może w przyszłym roku pójdzie mi lepiej ;) wolałam mieć uniwersalne - można i do ciasta dodać, i zupę na tym zrobić, no ale niestety nie w tym roku ... Maja

      Usuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)