wtorek, 20 września 2016

#12 Paryż


Jeśli masz okazję o pozytywnym potencjale, to złap ją i ciesz się wspomnieniami. Jeszcze nie zawiodłam się na tej filozofii. Każdy spontaniczny wyjazd, szybka decyzja, czasem w paręnaście minut kończyła się do tej pory dobrze, a to nakręca głód wrażeń :) Najlepiej jest tak, gdy wpadniesz na tani lot do pięknego europejskiego miasta i wiesz, że chcesz tam być, ale nie wiesz, czy na pewno tak teraz i co trzeba ogarnąć. Otóż nic więcej niż siebie i parę wolnych dni, reszta sama się ułoży, (trust me I'm almost a doctor). 





Paryż. Czy jest rzeczywiście taki cudowny, czy przereklamowany? Otóż na pierwszy rzut oka i pobytu, może wydawać się, że tego za dużo, że nic specjalnego, ot budynek tu i tam, ale...
Po paru dniach, a zwłaszcza po powrocie wszystko układa się w całość. Uliczna atmosfera, jedzenie, przytulne kawiarenki, zielone parki do wypoczynku i zjedzenia czekoladowej brioszki, schludni mężczyźni w białych koszulach, co kroku palący stosy papierosów. Przyjeżdżasz do domu i myślisz, co za miasto, chcę z powrotem.



jogini Gosia :*

Jest przestrzeń, dużo biegających, sportowych ludzi, piękne ubrania w witrynach. Nie ma nadmiaru jaskrawych sklepów spożywczych, co nie psuje obrazu ładnych kamienic
Ogólnie żywienie polegało na świeżej bagietce na zakwasie, pięknie wyrośniętej, porowatej i chrupiącej z wierzchu. Do tego dobry ser pleśniowy, figi, wino i możesz siedzieć w parku na trawie lub nad brzegiem Sekwany, łapiąc ten cudowny moment, gdzie tyle zmysłów jest zadowolonych. Więc kulinarnie, to polecam taką formę odkrycia francuskiego jedzenia i jak dla mnie był to najlepszy wybór w takim miejscu.






Tytuł najlepszego francuskiego wypieku zdobywa pain au amandes et chocolat, jedzona w ogrodach luxemburskich. Zrobiona z obłędnego, intensywnego ciasta francuskiego z pastą migdałową i czekoladą, kupione w piekarence niedaleko Luwru.


Było pięknie, nie trzeba chodzić po wszystkich muzeach, wystarczy zachłysnąć się miastem, przejść spokojnie uliczkami z mapą w ręce, po staroświecku, bez nawigacji, natknąć się na dziwaczne sklepiki i bogate witryny, lepsza frajda i człowiek ma dosadniejszy wgląd w miasto. 

À bientôt!





5 komentarzy:

  1. Aż ślinka cieknie jak się patrzy na te bagietki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też niedawno byliśmy w Paryżu ;) Cudowne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w zeszłym roku w Paryżu i poprostu mnie uwiódł!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)