czwartek, 7 maja 2015

dzień powszedni, kurczak ziołowo-tajski w makaronie ze szpinakiem

Miałam różne fazy na określony styl jedzenia. Chwilę był wegetarianizm, weganizm, jedzenie bez cukru, bez tłuszczu, produkty fit, czy zero węglowodanów. Czego na pewno nie było ? Nigdy nie jadłam wystarczająco białka, może dlatego mimo, że jedząc dużo warzyw, owoców i nieprzetworzonych rzeczy, nie czułam się dobrze. Teraz staram się trzymać odpowiednią ilość białka w diecie, w prawie każdym posiłku i to jest to, czego mój organizm potrzebował do odwiecznej już dawki roślin. Więc we wszystkim umiar, balans i mało ingerencji przemysłu, a dużo swojej aktywności w kuchni.



Kiedy wiem, że mam bardzo zajęte dwa dni, to potrzebuje mieć zapas obiadu. Więc wrzucam inspirację na typowy powszedni dzień, na pewno każdy te produkty łączy w kuchni i wie, że makaron i szpinak to duet idealny :)

Składniki 2 porcje
dwie garście makaronu cellentani (idealnie zatrzymuje sosy i szpinak między spiralkami)
1 duży filet z kurczaka
1 łyżeczka ziół prowansalskich
1-2 łyżeczki sosu sojowego
1/2 łyżeczki przyprawy do gyrosa

150g mrożonego szpinaku, posiekanego
1 ząbek czosnku
80-100g fety
4 suszone pomidory
olej


Kurczaka pokroić w kostkę, wymieszać z łyżką oleju, ziołami, przyprawą do gyrosa i sosem sojowym. Usmażyć na rozgrzanej patelni. 
Makaron ugotować, odcedzić i przełożyć z powrotem do garnka.
Szpinak włożyć na patelnię z przeciśniętym lub posiekanym czosnkiem, podsmażyć do miękkości.
Zdjąć z ognia i dodać pokruszoną fetę. Szpinak wymieszać w garnku z makaronem, dodać kurczaka i pokrojone suszone pomidory.
Gotowe !







Hoho, takie rzeczy we 'Wróżce'. Wszędzie propagują aktywność fizyczną i dobrze.

precz z papierosami - nie toleruję !
picie wody - staram się o niej nie zapominać
rozciąganie - ulubiony element treningu :))




6 komentarzy:

  1. Na początku myślałem, że to danie jednogarnkowe. W każdym razie, mój typ, zestaw który lubię. Wszystkie składniki na szczęście szybko dochodzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to jedyna wada, że nie jest jednogarnkowe, to już byłby ideał :P Właściwie całe danie zajęło tyle, co ugotowanie makaronu :)

      Usuń
  2. Ja też miałam różne fazy w swoim życiu :D same owoce, same warzywa, samo białko, zero białka aż w końcu jem wszystkiego po trochu i czuję się super:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam, zjem sobie takie dzisiaj na obiad :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)