wtorek, 25 lutego 2014

Masło orzechowe


Dobre masło orzechowe: bardzo kremowe, 100% orzeszków ziemnych i odrobina soli. W sklepach znajduję 70% lub 90%. Dodatki cukru i tłuszczów nie są zachęcające, zwłaszcza, że tutaj całkiem zbędne. Więc jeśli macie w domu dobry malakser/blender, to zróbcie z niego pożytek i sobie przyjemność z jedzenia najlepszego masła orzechowego. Proste, czyste i świeżutkie, rozchwytywane niemal jak gorące bułeczki. Nie trzeba się też wysilać z doszczętnym wyskrobywaniem resztek ze ścianek, wystarczy zrobić koktajl i pysznie wyczyścimy swojego robota, tylko dajcie mu później chwilę odpocząć, bo to już wyższa szkoła mielenia :)



Przy okazji zrobiłyśmy z M. domową nutellę, na zachętę zdjęcie i obserwujcie, na dniach się tu pojawi :)



Składniki:
orzechy ziemne, nieprażone niesolone, takie czyste
(właściwie dowolna ilość, u mnie kupione 400g w łupinkach)
sól
robiłam z ok. 200g orzechów i ½ łyżeczki soli

Orzechy wysypać na blachę z pergaminem i podprażyć 10 minut w temp. 200 st. C. Wyjąć i przestudzić.

Wsypać do blendera/malaksera, dodać sól, wedle gustu i zmielić na proszek. Później pulsacyjnie miksować, aż powstanie płynna masa. Zajmie to parę dobrych minut. Jeśli używacie więcej jak 100g orzechów, to mielić w 2-3 partiach, żeby się nie zatkało. Przełożyć do słoiczka.



11 komentarzy:

  1. Tylko raz jadłam masło orzechowe i mi nie smakowało. Tylko z dżemem mi smakowało. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dżemem najlepsze ! Ale w koktajlach i owsiankach też jest super ;)

      Usuń
  2. Domowe masło orzechowe jest pyszne ale na moje weszła pleśń po 1 tyg :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, moje może stać nawet miesiąc i się nie psuje :)

      Usuń
  3. Moje stoi kilku dobrych tygodni... pięknie się rozwarstwia i ta warstewka oleju na powierzchni skutecznie broni dostępu wszelkim pleśniom. Masło orzechowe z fistaszków w łupinach jest oczywiście najlepsze, ale zaraz za nim plasuje się to zrobione z gotowych orzeszków prażonych niesolonych. Jest to opcja nieco bardziej "budżetowa", szczególnie jeśli orzeszki się kupi w biedronce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. za kazdym razem jak takei cos widze zaluej ze nie mam blendera..

    OdpowiedzUsuń
  5. no, super!! ;) bardzo mi się podoba, a szczególnie koktajl z "resztek" !

    OdpowiedzUsuń
  6. masło orzechowe z pewnością domowe - najzdrowsze i równie smaczne :) ja na razie nie mam jak, bez dobrego blendera, ale na pewno zrobię :) poza tym i smacznie można potem "resztki" wykorzystać - taka opcja mi się podoba!
    czekam też na drugi przepis, taka zdrowa domowa nutella kusi już samym wyglądem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. odkąd spróbowałam domowego bardzo rzadko sięgam po sklepowe, jak już to tylko Primaviki - 95% orzechów, najlepszy skład na rynku, ale nie wszędzie można je kupić ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Odkąd zaczęłam robić domowe masła sklepowe przestały istnieć. A taki koktajl polecam ze zmrożonym bananem, idealnie chłodzi w upały :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)