czwartek, 29 sierpnia 2013

11 Europejskie spotkania taneczne / Warsaw again




Niesamowita jest. Świadomość ciała dojrzałych tancerzy. Wykreowana przez pasje, niezliczoną ilość godzin ćwiczeń oraz chęć poznania siebie i własnych możliwości. Potrzebna jest jedność z własnym ciałem, aby ono służyło nam wdzięcznie i pokazało postępy. Tutaj trzeba otworzyć umysł.
Dużo na ten temat nauczyłam się na warsztatach od Pascala Beugre-Tellier, który niesamowicie spaja istnienie człowieka w tańcu. Mówi o tym by otworzyć swój umysł, a ruch nie może być wykonywany mechaniczne, trzeba zatracić się w tym. Poczuć przestrzeń, wolność i głęboki, spokojny oddech, który rozlewa sie po całym ciele, wnikając nawet w zakamarki duszy. Piękne to i pouczajace, a jak podniosło mnie na duchu... Mój poziom też ;)
"Its just floor, dont be afraid of it"
" listen to your breath"
"Make your body available"

W myślach powtarzam sekwencje "head and shoulders and chest and arms and hips and legs" i mogę tak długo, aż zatracam sie w swobodnym odczuwaniu ciała, dając mu prawo głosu wśród ukierunkowanych myśli. One w końcu przestają dominować i wszystko zaczyna być spójne.


Lecz tak, myślenie jest potrzebne, bo trzeba pamiętać, żeby trzymać mięśnie brzucha i pośladków, by 'baunsowac' ciałem i dawać swoiste impulsy z mięśni, które będą pod kontrolą, a jednak mają jakby naturalnie z nas wypływać. Łączenie tych wszystkich elementów to trudna sztuka, ale gdy zaczniemy je opanowywać, rodzi się niezwykła satysfakcja oraz chęć poznawania więcej i więcej.

A tu mała namiastka atmosfery zajęć. Wiem słaba jakość, no ale coś mam xD

Zajęcia u prekursora hip-hopu, Henrego Linka docenionego przez Micheala Jacksona i wiele innych gwiazd, były iście klimatyczne. Takie jak sobie wyobrażałam, pełne luzu, z profesjonalizmem - każdy ruch miał swoją nazwę. To człowiek naprawdę siedzący w temacie, ale w końcu to jego korzenie ;)



Lekcje z klasyki u Wojciecha Warszawskiego niezwykle dobrze oswajają z baletowymi podstawami. Zajęcia są porządne, zrozumiałe i bez ‘spiny’, czyli uczymy się i szlifujemy warsztat, a nie stresujemy, a główna rada, to uśmiechnij się! 
Najbardziej na razie poznana mi technika to jazz. Więc był Paweł Michno i Luciano di Natale, a ich choreografie pociągające za sobą liczne emocje. Obrót, noga w górę, zawieś się... Na pewno bez typowego ‘all that jazz’, co już jest rzadkością, bardziej skupienie na modern jazz. Zwłaszcza spodobała mi się wizja Pawła do kawałka w klimacie dubstepu (!), niestety nie mam zdjęcia.




Ważne jest to, by znaleźć coś w czym czujemy się sobą. Być sobą. Odnaleźć w tym radość i sens istnienia, nawet doświadczyć cząstki wyższej. Tak rozumiem spełnienie, to się wie, ale wtedy, kiedy jesteśmy sami i potrafimy sobie uświadomić, co sprawia nam w życiu ogromna przyjemność i daje pokłady unikalnej energii. Nie tylko fizycznej, ale tej życiowej, która sprawia, że właśnie chcemy być sobą. Chcę być tym człowiekiem, który odnalazł w życiu wędrówkę i wie, co jest jego celem, a potrzebne są tylko różnorakie środki, do jego osiągnięcia.

Może ktoś z Was, zatracił w życiu umiejętność czerpania radości, którą tak naprawde mamy w sobie. Mam nadzieje, że na podstawie moich przemyśleń, uświadomicie sobie co jest waszym akumulatorem i zawalczycie o to, by być sobą, nieprzytłoczonym przez normujące nas otoczenie. Ja lubię być otwarta na ludzi, ubrać wzorzyste leginsy, wydawać sporo na kawę i tańczyć po ulicach z przyjaciółmi. Jeszcze choć co.

p.s. Jakby ktoś mnie szukał, to jestem na zdjęciach z hip-hopu i na tym za kucającym Pascalem :)

*Zdjęcia z zajęć są własnością Egurrola dance studio, które na moją prośbę mi udostępniono. Trochę je przerobiłam i wplotłam parę swoich ujęć, które są już podpisane. 


8 komentarzy:

  1. To musiała być świetna przygoda! Sama uwielbiam tańczyć, ale na jakiś czas musiałam przestać i teraz patrząc na te zdjęcia sama z chęcią bym do tego wróciła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowity post. Niesamowite warsztaty. Niesamowici ludzie i niesamowita Ty. I ja miałam taneczną przygodę, niestety przeprowadzka pokrzyżowała moje plany, odcięła od tańca. Żałuję. Znalazłam drugą pasję, ale po głowie krąży mi jeszcze taniec. Może jeszcze nic straconego? A może już jest za późno?
    Takie moje przemyślenia :)
    Jeszcze raz - świetny post. Na pewno będę do niego wracać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie na pewno zagna Cię w odpowiednią stronę, ale konieczne są chęci, jeśli masz taką wolę tańca, czy innej pasji, to trzeba się tylko trochę w tym kierunku wysilić :)

      Usuń
  3. super, niesamowita przygoda !! poznałaś pewnie wielu wspaniałych ludzi i wybitnych tancerzy :) kiedyś sama tańczyłam, ale przestałam... w sumie nie wiem dlaczego, może to było takie przejściowe, ale tu widać że to twoja wielka pasja i z wielką chęcią chciałabym zobaczyć jak pięknie tańczysz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się uda wrzucić jakiś filmik to mnie zobaczysz albo jak kiedyś uda mi się poprowadzić zajęcia hehe ;P

      Usuń
  4. jesteś świetna:) uwielbiam ludzi z pasją, a jako taneczny antytalent przyznam się, że bardzo Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, pasja jest ważną częścią mojego życia. A tam myślę, że jakbyś wpadła w dobre ręce, to wyszłaby z Ciebie odpowiednia tancerka :))

      Usuń
  5. Pięknie piszesz o tańcu, a ja czuję o czym piszesz :) mam nadzieje, ze następnym razem uda nam sie spotkać na ktorychs warsztatach ;*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)