piątek, 12 lipca 2013

Frużelina wiśniowa


Od paru dni w kuchni pachnie wiśnią. Obrałam całe drzewo, wydrylowałam i teraz pichcę sobie przetwory, bo te z wiśni lubię najbardziej. Są kwaskowe, dlatego świetnie łączą się z cukrem. Mama zawsze produkuje słodkie jak lukier i gęste jak smoła konfitury, a ja robię wiśniową frużelinę, a wszystko to dla naleśników, gofrów, ciasta czy owsianki. Łyżeczką ze słoika też można wyjadać.


Frużelina jest rzadsza niż dżem, kleista, słodko-kwaśna, idealna. Już piętrzą się stosy weków w spiżarce na zimę. Jeden nie wytrzymał i wepchnął się do lodówki ;)

Składniki:
3 kg wiśni, umytych i wydrylowanych
450g cukru
60 g żel-fixu 2:1


Połowę wiśni włożyć do dużego garnka zasypać cukrem i zagotować. Gotować, aż wiśnie wypuszczą bardzo dużo soku. Dodać pozostałe wiśnie, podgrzewać do wrzenia i wmieszać żel-fix. Gotować ok. 5 minut, powstanie piana, a całość leciutko zgęstniej, ale nie dużo. Wyłączyć gaz i przez chwilę mieszać całość.
Frużelinę przełożyć do wyparzonych słoików, dobrze zakręcić i ustawić na ściereczce dnem do góry. Po 5 minutach odwrócić z powrotem słoiki. 




11 komentarzy:

  1. Wygląda zachęcająco. Tylko takie drzewko z wiśniami w ogrodzie by się jeszcze przydało :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka domowa frużelina za mną chodzi :D Wspaniale byłoby miec ulubiony dodatek z czasów regularnego zaglądania do budek na gofry ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wszelkiego rodzaju frużeliny, każdego roku robię ich bardzo dużo moja ulubiona to z czerwonej porzeczki, ale wiśniowa jest równie pyszna:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przygotowywałaś może kiedyś czekowiśnię? Jestem ciekawa tego smarowidła :) Wiśnie uwielbiam właśnie za ten kwaskowaty posmak, wyrazistość! Pyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam czeko-śliwkę, ale właśnie nie wpadłam, żeby spróbować z wiśnią, a już mi się skończyły :(

      Usuń
  5. Frużelina kojarzy mi się przede wszystkim z goframi nad morzem ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. od razu do głowy wpadł mi obraz dziecka wcinającego wielkiego gofra z bitą śmietaną i taką frużeliną nad morzem, co pod jedną pachą trzyma wielkiego dmuchanego krokodyla, a na ramionach założone ma motylki/rękawki pływackie :p
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię takie domowe przetwory. I faktycznie, tak jak napisałaś, mają niezliczone zastosowanie. Więc jak dla mnie - bomba! :)

    Ściskam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak! Ja bym mogła taką frużelinę dodawać do wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)