sobota, 11 maja 2013

Moja przygoda z kuchnią azjatycką w doborowym towarzystwie


Relacja Katowice – Bielsko, dwie spontaniczne i pazerne na smaczne życie dziewczyny, wylądowały na pokazie z kuchni azjatyckiej, zorganizowanym przy okazji V półfinału konkursu Bloger Chef. Dostałam zaproszenie od organizatorów i od razu złapałam mojego jednomyślnego kompana – Pannę Poranek (nie, na zdjęciu poniżej, to nie ona :P)



Pokaz, a jednocześnie krótki kurs gotowania, odbył się w Bielsku-Białej, w restauracji „Dworek”, szefa kuchni Mirka Drewniaka, który poprowadził jedną część spotkania, czyli przyrządzanie dań w woku.

Zapoznałam się z nowymi dla mnie sposobami przyrządzania jedzenia, bo kuchnia azjatycka, była dla mnie dotąd jedną z tych niezbyt doświadczonych. Bardzo wpadły mi do gustu produkty używane w tej kuchni, zwłaszcza olej sezamowy, sos teriyaki, makaron ryżowy i mleczko kokosowe.





Były przygotowane stoły z przyrządami do gotowania i koszami składników. Uczestnicy mogli podejść i zacząć improwizować, bez żadnych wskazówek, liczyła się tylko nasza wyobraźnia i trochę podstaw ze wstępu, jaki zafundował nam szef kuchni.
Razem z Olgą dopadłyśmy jedno stanowisko i szaleńczo zaczęłyśmy tworzyć nasze dzieło. Zrobiłyśmy kurczaka w sosie teriyaki z zieloną papryką, sezamem, makaronem ryżowym, tofu obtoczonym w chili i  podanym na plasterkach świeżego melona. Muszę powtórzyć to nasze danie w domu, bo było pyszne, wszystkim smakowało i nawet nas chwalono za dobranie smaków, więc to już jakiś początek.




W drugiej części mistrz sushi pokazywał nam, jak zgrabnie i z fantazją zrobić te małe zawiniątka. Jak wszyscy wiemy sushi zawiera zazwyczaj surową rybę, a tutaj drugą propozycją dodatku był kurczak w panierce 'panko' (już w pewnym momencie złapałyśmy się za tego kurczaka i jadłyśmy samego, ta panierka jest przepyszna).



Na koniec spotkania zostaliśmy uraczeni pysznym obiadem z deserem i już spokojnie, po wielu wrażeniach i nowościach, mogliśmy udać się do hotelu na odpoczynek.


Jestem bardzo zadowolona z takiego wydarzenia, gratuluję organizatorom pomysłów i ogólnej działalności, w rozwijaniu świadomości Polaków, na temat kuchni innych kultur.


A wkrótce pokażę Wam relację ze świetnej knajpki, do jakiej trafiłyśmy w Katowicach, przez poznaną na kursie blogerkę-krytyk Olę /ostrygę/. Przy okazji byłyśmy Olą zafascynowane, jak można tyle w życiu robić i mieć taką ciekawą osobowość. Więc jak widzicie z wyjazdu same plusy, podróż nam się cały czas dobrze układała, Olga wróciła do Lublina, a ja mam nadzieję, że w przyszłym roku Lublin przeniesie się do Katowic ;P 


9 komentarzy:

  1. Wrzucilas zdjecie Mirka zaraz po wzmiance mnie. To wygląda jakby Mirek byl panna Poranek <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, musi być jakiś element abstrakcji :D

      Usuń
  2. Pokaz gotowania rzeczywiście był bardzo ciekawy. :) A danie które przygotowałyście było przepyszne! Bardzo mi smakowało:)

    Kinga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo Kinga, dziękuję :)) Bardzo miło było Cię poznać :D

      Usuń
  3. Gratuluję:) i jak już to zrobisz, to poproszę o przepis na to piękne danie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno powtórzę i pewnie umieszczę tutaj przepis :D

      Usuń
    2. ja rowniez gratuluje i poprosze o to piekne apetyczne danie:)

      Usuń
  4. To musiało być niesamowite przeżycie! Strasznie Wam zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No trzeba przyznać, że Pan Sushi wymiatał :) Wszystko co zrobił było pyszne! Miło było Was poznać dziewczyny!!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)