czwartek, 26 lipca 2012

Świeża studentka i słodka rekomendacja


Nareszcie już po wszystkim. Po całym zamieszaniu, stresie, oczekiwaniu i wyczerpujących rozmowach. Mogę już prawowicie nazwać się studentką medycyny i odetchnąć jeszcze dwa miesiące, przed ostrą harówą przy książkach :)



Dlatego od rana zapewniam sobie humor dobrym i ładnym śniadaniem. Po złożeniu dokumentów na SUM-ie wstąpiłyśmy z mamą do Silesii i po szybkim obejściu galerii, wypatrzyłyśmy niesamowite stoisko, z cynamonowymi bułeczkami, które kiedyś piekłam, ale nie tak doskonale. Nazywa się Cinnabon i serwuje pyszne oraz znane bułeczki na ciepło, ze słodkim nadzieniem cynamonowym lub czekoladowym, oblane maślaną polewą. Najlepsze były cynamonowe z orzechami pecan i w polewie można było wyczuć smak serka. Wszystko jest idealnie dobrane, jest słodko w smaku, jak i wyglądzie. Są naprawdę obłędne, może stanowczo za słodkie, to główna cecha amerykańskich wyrobów, ale polecam każdemu spróbowanie chociaż małej porcyjki, jeśli znajdzie się w tej śląskiej galerii.



Obsługa jest bardzo miła, stoisko w stylu amerykańskim, gdzie można usiąść w wygodnych fotelach zajadając się różnego rozmiaru bułeczkami, zależy jaki kto ma apetyt. Można również usadowić się przy ladzie z krzesłami, która jest oddzielona szybą, za którą oglądamy cały proces robienia bułeczek na miejscu. Pracownicy zręcznie wyrabiają słodkości na naszych oczach, bogato je nadziewając i zawijając. 

Teraz mam problem bo będę chciała odtworzyć ich recepturę w domu, co będzie nie lada wyzwaniem... ale obiecuję, że znajdę idealne proporcje :)

Edit: No i zrobiłam, jak dla mnie są jeszcze lepsze, bo mniej słodkie i czuć same naturalne składniki, a teraz i wy możecie się nimi zajadać - przepis podaję tutaj !:)



35 komentarzy:

  1. obłędne!
    serdecznie gratuluję :) moje marzenie! :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Smakowite bułeczki :) Gratuluję przyjęcia do braci studenckiej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. wow,medycyna? gratuluje!:))
    bułeczeki wyglada strasznie smakowicie, ale chyba szybciej sama je upieke niż pojade do Silesii ( mieszkam w Krk :D)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję dostania się na medycynę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. gratulacje Kasia, szkoda, że nie Kraków i CM, ale i tak podziwiam za determinację :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję! :) a bułeczki wyglądają przepysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję :) chociaż już na samą myśl o ponownej nauce anatomii mnie ciarki przechodzą ! Wytrwalości, będzie potrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluję bardzo! takie słodkie bułeczki zdecydowanie Ci się dziś należą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają obłędnie! Po takim sukcesie należały Ci się :) Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję!!! Zawsze gdy jestem w silesi, patrzę na te wspaniałe bułeczki z zachwytem - ale nigdy jeszcze nie skosztowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale ciacha i śniadanko - piękne, gratulacje i powodzenia na medycynie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. mmm wyglądają pysznie:P chętnie bym spróbowała:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i gratuluję dostania się na medycynę:*

      Usuń
  13. Jestem zaskoczona. Nie wiedzilam, ze w Polsce dziala Cinnabon a wyboru kierunku studiow gratuluje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulaaaacje! :)
    Jeju weź nie pokazuj takich pyszności, bo mi aż płakać się chce jak sobie tylko pomyślę że od Katowic dzieli mnie taki szmat drogi, że nie skosztuję tak szybko tych pysznych ślimaków, a wyglądają obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. zawsze jak jestem w silesii to mi stamtad pachnie ze az szok :D

    ale jeszcze nie probowalam

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratulacje!
    A bułeczki wyglądają pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. gratuluję zmiany statusu na studencki :) a bułeczki znam jeszcze ze Stanów, faktycznie, mają w sobie coś wyjątkowego, czekam na eksperymenty i poszukiwanie idealnej receptury, pewnie podpatrzę i wykorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. no to życzę powodzenia w odtwarzaniu przepisów i gratuluję dostania się na studia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. z całego serca gratuluję! :-) teraz odpoczywaj, należy Ci się!
    a bułeczki ... brak słów! poprostu je porywam! ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Przez ciebie zaśliniłam klawiaturę! Te bułeczki i granola.. coś cudownego!
    Tak poza tym to robisz świetne zdjęcia! ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. dziś o nich myślałam :)uwielbiam w nich zwłaszcza skarmelizowany spód mniammm :) jak tylko będę odwiedzać rodzinne strony wbijam na bułeczkę :D gratki studentko!

    OdpowiedzUsuń
  22. dzięki owsiance nawet deszczowy poranek może być przyjemny!:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Co za wspaniałości. Owsianka i te bułeczki... Pomarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  24. o, proszę, ślaska dusza? Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniała chwila. Gratuluję i pięknie pozdrawiam, ależ słodko u Ciebie ostatnio!

    OdpowiedzUsuń
  26. Wielkie gratulacje. :)
    O... Widzę, że moje okolice. Z Cinnabonu zawsze obłędnie pachnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratuluję! na pewno dużo nauki przed tobą, ale warto ;)

    Nawet nie wiedziałam że w Pl jest Cinnabon-ja pierwszy raz spotkałam to teraz w USA(tam jest przy co drugiej większej stacji benzynowej), zapach unosi się stamtąd obłędny, aż ciężko się powstrzymać przed zakupem... ja skusiłam się 2 razy- pyszności! jak ci się uda to odtworzyć, jesteś wielka ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. jak jestem w silesii to zawsze musze zjesc choc jedną cynamonową bułęczkę - są obłędne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. uwielbiam cinabonsy ale do katowic daleko dlatego pieke sama ,maz stwierdzil ,ze sa lepsze niz oryginał:p
    http://alebabka.blogspot.com/2012/01/cinnabon-rolls-czyli-drozdzowki.html

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)