piątek, 8 czerwca 2012

Makaroniki z truskawkową nutą


Jeśli chcecie poczuć się, jak cukiernik rodem od paryskiego mistrza Pierre Hermé, to koniecznie musicie zrobić te malutkie arcydzieła. Są wspaniałe, bo wyglądają ślicznie i smakują jeszcze lepiej. Słyszałam, że najlepsze makaroniki są właśnie w Paryżu, ale zakładam, że w najbliższym czasie, nie zamierzacie się tam po nie wybrać. Mam jednak dla was lepszą wiadomość – możecie sami upiec je w domu ! Wystarczy sumiennie stosować się do podanych wskazówek, którymi sugerowałam się tej strony i z własnego doświadczenia. Do części użyłam barwnika, który zamawiałam przez Internet. Nie jest on konieczny, ale właśnie makaroniki szczycą się kolorami. Dlatego, jeśli wciągniecie się w manie ich wyrabiania, to i barwniki pewnie u was zagoszczą.

Tak przy okazji, zrobiłam je w patriotycznym klimacie, z myślą o zbliżających się rozgrywkach piłkarskich, ażeby  wprowadzić was w nastrój Euro i  umilić kibicowanie. A biało-czerwonym mówimy:  DO BOJU RODACY !!!

Najpierw parę ważnych wskazówek:

1. Białka powinny ‘wysuszyć’ się przez 12-24 h, czyli oddzielamy białka od żółtek i w miseczce zostawiamy np. na noc na blacie kuchennym. NIE chowamy do lodówki.Niektórzy zostawiają je nawet na 2-3 dni, ale wtedy trzeba zostawić nadmiar białek, bo ich masa znacznie maleje.
2.  Orzechy powinny być bardzo drobno zmielone na proszek. Można kupić gotową mąkę migdałową lub płatki migdałowe i zmielić w robocie kuchennym
3. Początkowo białka ubijam na szybkich obrotach miksera na sztywną pianę. Zmniejszam obroty na najmniejsze i powoli dosypuję cukier (35g)
4. Pozostały cukier zmieszany z migdałami wmieszać delikatnie, ale stanowczo, żeby była konsystencja bardzo gęstej śmietany
5. Wyciśnięte makaroniki pozostawiamy na blacie na 50 min, żeby powstała na nich cienka skorupka (palec się do nich nie przykleja), wtedy są gotowe do pieczenia


Składniki:
  • 70 g białek, wysuszonych przez min. 12-24h na blacie (białka przelewamy do miseczki i odstawiamy w temp. pokojowej na cały dzień, polecam odstawić ok. 10g więcej ponieważ po nocy/dobie początkowa ilość maleje dość znacznie)*
  • 170 g cukru pudru, w proporcji 35g i 135g
  • 100 g mąki migdałowej (zmielonych migdałów)
  • ew. dodać ½ łyżeczki barwnika w proszku

Białka ubić na sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubijać przez 3 minuty. 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową. Wmieszać sypkie składniki do białek.

Przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć równe krążki na blachę wyłożoną pergaminem. Potem odkładamy blachy na ok. 50 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć! Wyjąć z piekarnika, poczekać aż ostygną i dopiero, zeskrobując delikatnie nożem, odklejać.

* z dwóch średnich jajek miałam 80g białka, zostawiłam na noc i rano po zważeniu było już 70g


składniki na krem:
  • 120g serka mascarpone
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 6-7 średnich truskawek
Truskawki zmiksować w blenderze. Przełożyć do miski i wymieszać razem z serkiem na jednolitą masę. Ostudzone makaroniki przekładać schłodzonym kremem i lekko docisnąć do siebie połówki.

Najlepiej smakują po przynajmniej jednodniowym "leżakowaniu". Dzięki temu rozmiękają, środek staje się cudownie ciągnący i delikatny.
Makaroniki przechowywać z szczelnym, zamkniętym pojemniku w lodówce. Nadziane dobrze ‘trzymają się’ dwa dni, a bez nadzienia można przechowywać w suchym i chłodnym miejscu do tygodnia.



27 komentarzy:

  1. Jakoś zawsze bałam się makaroników... twoje są przecudne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba spróbować, bo po ich skończeniu, zachwyt nad nimi nie zna granic, w wyglądzie jak i smaku :)

      Usuń
  2. Świetne! Słyszałam, że to trudny wypiek, ale ostatnio widziałam w TV i odniosłam wrażenie, że chyba nie aż tak bardzo. Pomału więc się przymierzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, nie są wcale trudne, trzeba się jedynie sumiennie stosować do wskazówek, a wszystko wyjdzie dobrze :)

      Usuń
  3. Wygladaja idealnie! Zwlaszcza te czerwone mnie oczarowaly.

    OdpowiedzUsuń
  4. aaaaaaaa jedno z moich kulinarnych marzeń! Nigdy się nie mogłam zabrać za nie, ale sobie obiecuję już tu i teraz - po sesji! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. przecudne są, nabrałam strasznej ochoty na makaronikowe eksperymenty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczne! chyba wybrałam przepis na mój makaronikowy debiut :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to był właśnie mój pierwszy udany przepis :) Kiedyś robiłam z innego i wszystkie mi popękały.

      Usuń
  7. Muszę kiedyś koniecznie spróbować zrobić take makaroniki, bo wyglądają uroczo...

    OdpowiedzUsuń
  8. Z ilu jajek uzyskałaś te 70g białek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dwóch średnich jajek było 80g, zostawiłam na noc, potem zważyłam i było już 70g :)

      Usuń
  9. wspaniale i uroczo wyglądają! chętnie bym zabrała po jednym kolorze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej,
    proszę Cię byś zaznaczyła skąd zaczerpnęłaś wskazówki oraz przepis na makaroniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam oczywiście podlinkować głównego źródła, ale właściwie przepis jest wynikiem paru różnych źródeł :)

      Usuń
    2. Dziękuję, ale z tego co czytam to poza kremem znaczna większość jest moja i Felluni ;)

      Usuń
  11. chcę takie! super:D i można kibicować:)

    OdpowiedzUsuń
  12. są naprawdę świetne!! ja poluję na foremkę do robienia makaroników, ale to jeszcze trochę muszę poczekać :( ale dziękuję za rady, na pewno z nich skorzystam!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepsze makaroniki są w malutkiej piekarni Michałek na Krupniczej w Krakowie (kto jad ten wie) ;) Porównywałam z francuskimi i te od państwa Michałek zdecydowanie wygrywają :) A co domowych to twoje wyglądają ślicznie, choć ja jakoś zawsze sceptycznie podchodzę do barwników do żywności.

    OdpowiedzUsuń
  14. wyszły piękne! takie równiutkie.. jeju ;]
    ach, ach! POLSKA, GOLAAAA!
    super pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie robiłam makaroników, wciąż chcę się zabrać i coś mi cały czas w tym przeszkadza. Najwyższy czas:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. śliczne, mnie nie wyszły takie piękne jak Tobie, ale następnym razem skorzystam z Twoich wskazówek to może wyjdą ładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękne!

    Zapraszam na mój blog: w-czekoladowych-oblokach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)