wtorek, 21 lutego 2012

Czekoladowy fondant

Wyobrażaliście sobie kiedyś czekoladowe niebo? Po zrobieniu tego deseru, możecie sobie je urzeczywistnić. Niesamowite, że z takich prostych składników, można upiec coś tak doskonałego. Ale uwaga, zegarek będzie tu waszym sprzymierzeńcem, bo bardzo łatwo z rozpływającej się lawy, zrobić suchą gąbkę. Potrzebne nam będzie wyczucie czasu. Robiłam to już ze trzy razy i oczywiście najlepsze jest na ciepło wyjedzone w dwie minuty z kokilki, ale jak ktoś ma silną wolę, to zostawiając na potem, lepiej wyjąć z gorącego naczynka, odwracając do góry dnem.

Składniki (4 kokilki):
120 g gorzkiej czekolady (60-70%)
125 g masła
4 jajka
160 g cukru pudru
(ew.20 ml likieru Amaretto)
75 g mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
50 g kakao

Piekarnik nagrzać do temp. 180 st C.
4 żaroodporne filiżanki(kokilki) wysmarować masłem.

Czekoladę połamać na małe kawałeczki, masło pokroić. W garnku zagotować wodę. Czekoladę i masło włożyć do miski, następnie miskę postawić na garnku z gotującą się wodą, która nie powinna dotykać miski. Mieszać czekoladę i masło, aż się rozpuszczą. Lekko przestudzić.

Jajka ubić z cukrem pudrem, dodawać powoli czekoladę z masłem i amaretto. Mąkę przesiać, połączyć z proszkiem do pieczenia i kakao i powoli dodawać do masy jajecznej, delikatnie mieszając łyżką.
Masę wlać do filiżanek i wstawić do piekarnika na 12-15 minut. (Ważne - proponuję sprawdzić drewnianym patyczkiem stan upieczenia w środku, pod warstwą ciasta. Niektóre piekarniki pieką szybciej i pudding można wyjąć już po 12 minutach. Środek ma być troszkę ścięty,prawie płynny, a wierzch upieczony na skorupkę)

Można podawać z bitą śmietaną.





13 komentarzy:

  1. To chyba o to mnie prosi mój mąż:) Jeszcze tego specjału nie robiłam:) Trzeba się więc brać do roboty bo wygląda obłędnie:)!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. a jak ostygnie to środek dalej jest prawie płynny, czy to tylko urok na ciepło? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety u mnie po wystygnięciu środek już nie był płynny, tylko taki bardzo gliniasty, ale również dobry. Chyba przez to, że trochę długo pozostały u mnie w kokilkach i tym samym cały czas na ciasto działało rozgrzane naczynko.

      Usuń
  3. czekoladowe niebo.. brzmi niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  4. biorę w ciemno! takie piękne kubeczki...

    OdpowiedzUsuń
  5. wyglądem przypomina to z mikrofali ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. pychota...widać z daleka że ja i te muffinki się dogadamy

    OdpowiedzUsuń
  7. W kolejce do zrobienia! Czekoladowe niebo, mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale kusisz! Wygląda fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście czekoladowe niebo, czy może raczej smakowite czekoladowe kłęby chmur! :D Cudowny deser!

    OdpowiedzUsuń
  10. Najlepszy deser jaki jadłam, polecam z gałką lodów waniliowych! Idealne połączenie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)