wtorek, 18 października 2011

Festiwal Teatrów Tańca Współczesnego - podsumowanie



Festiwal zakończony, a ja do tej pory przeżywam i nie potrafię znowu normalnie funkcjonować. Odrywam się nagle w domu od zadań i codziennych czynności, żeby wypróbować nowo zobaczoną figurę taneczną. Często słucham muzyki, więc nie na długo usiedzę w miejscu, gdy usłyszę piosenkę, która mnie natchnie. Balansuję na kawałku podłogi między futrzanym dywanem, a szafą i staram się nie rozbić lustra, ale czuję się wtedy szczęśliwsza i bardziej spełniona w tym co robię. Nie ważne, że to tylko moment i to w zaciszu własnego pokoju, ale dla kogo ja to robię, jeśli nie dla siebie. Wtedy właśnie, widzę swój postęp i wysiłek jaki w to wkładam, bo chcę zachwycić samą siebie i to jest najpiękniejsze :) 
Ale do rzeczy. Ja tu o sobie, zawsze tak się rozmarzam, jak dzieją się wokół mnie rzeczy związane z tańcem.

Chciałam tylko powiedzieć, że spektakle, które zobaczyłam mniej lub bardziej mnie poruszyły, ale najbardziej wspominam dwa występy, które obudziły we mnie chęć walki o moje taneczne "ja", które trzeba kształtować i pielęgnować jak tylko się da. 

1. Theater Bielefeld - " My Hotel Paradise" 


 


W swojej sztuce choreograf Gregor Zöllig zajmuje się tematem emigracji. Koncentruje się na życiu wewnętrznym ludzi, którzy (mniej lub bardziej dobrowolnie) zdecydowali się opuścić swoją ojczyznę. 







2. Teatr Rozrywki Chorzów - "Zobacz Alicjo" 

   

Autorka, Katarzyna Aleksander-Kmieć prowadzi tytułową Alicję w podróż po magicznej krainie - „nierealnej rzeczywistości" teatru. To dla bohaterki wędrówka zachwycająca, intrygująca ale chwilami również przerażająca. Wspaniałe kostiumy, choreografia oraz gra aktorska tancerzy. Fenomenalna rola damy pik w czarnej sukni z 14-metrowym trenem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli jesteś anonimowym użytkownikiem, to miło mi będzie, gdy podpiszesz się imieniem. Wystarczy wybrać opcję - komentarz jako: "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim. Dla mnie to przyjemniej niż anonim ;)