czwartek, 25 września 2014

Hummus, łatwo i pysznie


Hummus to bardzo dobra, zdrowa opcja dla białka, w roślinnej postaci. Można smarować nim chleb, podawać z pieczonymi warzywami, a najchętniej jem sam łyżką. Ma kremową konsystencję i jest sycący. Podaję przepis na podstawową formę hummusu, który można sobie urozmaicać innymi przyprawami. Nic trudnego, gotowanie i miksowanie, niewiele zachodu :)

Składniki:
200g suchej cieciorki
3 łyżki soku z cytryny
4 ząbki czosnku
2 łyżki tahini lub zmielić blenderem 4 łyżki sezamu
sól

Cieciorkę zalać wodą w garnku i moczyć przez noc. 
Następnie ugotować w tej wodzie, ok. 1 godzinę, do miękkości, powinna być mięciutka w środku, nie chrupiąca.
Z cieciorki odlać wodę do naczynia. Następnie odmierzyć pół szklanki tej wody z gotowania i dolać z powrotem do cieciorki. Zmiksować na gładką masę. Dodać posiekany czosnek, tahini/sezam, sok z cytryny i sól do smaku, daję ok. pół łyżeczki. Zmiksować dokładnie na puszystą konsystencję.
Przełożyć do miski, skropić oliwą i posypać posiekaną pietruszką.







wtorek, 23 września 2014

Czekoladowa tarta frangipane z gruszkami

Już niedługo powrót do rzeczywistości z napiętym grafikiem, z długim siedzeniem w jednym miejscu i wytężaniem oczu do granic możliwości. Wertowaniu stosów książek, ale i spotkań z dawnymi znajomymi i nowymi ludźmi. 
Jednak jeszcze to nie czas na umartwianie się, ale zaraz, nigdy nie jest czas na zmartwienia, zwyczajnie szkoda go na to tracić. Ktoś może nazwać optymistę nieracjonalnym dziwakiem, ale wtedy wiem, że człowiek, który tak myśli nie zapoznał się z prawdziwą sztuką cieszenia się życiem, bo tak, jej też trzeba się nauczyć. Chyba nikt nie rodzi się z całkowitą radością z życia, którą wdraża do swojej tułaczki na ziemi. Potrzeba wielu 'sesji' samoświadomości i obycia z tematem sensu radości, żeby na co dzień poczuć ją w sobie. Wtedy żadne trudności, nawet te zdające się przesądzać o naszym losie, nie będą w stanie nas złamać. Polecam książkę na ten temat: Potęga podświadomości - Joseph'a Murphy.
Wszystko to, co wydaje nam się problemem, sprawą blokującą nam satysfakcję z życia, jest często monstrum, które zasiadło w naszej głowie i steruje postrzeganiem wszystkiego co nas otacza, najczęściej w złym kontekście. To niestety odbija się na ludziach i relacjach z nimi. Jeśli najpierw zaprzyjaźnimy się ze sobą i będziemy przekonani o swoim wewnętrznym optymiście, który jest pewny siebie, akceptuje się, odczuwa spokój i miłość, którą potrafi dawać, to wtedy poczujemy płynącą z tego radość. Lecz nie możemy oczekiwać tego od innych, którzy nie posiedli takiego przekonania, co widać po ich zachowaniu, pretensjach, ciągłym narzekaniu i problemach na każdym kroku. Wyczuwa się wtedy od takich ludzi złą energię, która może zepsuć humor, ale jeśli zbudujemy wewnętrznie mocną jednostkę, to przezwyciężymy uzależnienie się od pesymistycznego nastawienia innych osób. 



Tarta czekoladowa z pewnością wniesie radość do każdego, nawet najbardziej naburmuszonego ciałka. Nadzienie frangipane, typowo składa się z mielonych migdałów, masła, cukru i jajek. Zainspirowałam się francuską klasyką i wyszła czekoladowa improwizacja z owocowym akcentem.
Radość z życia dają nie tylko relacje międzyludzkie, ale także temat rzeka, czyli dobre jedzenie i gotowanie oraz kawa z ciastkiem. Z dedykacją dla równej optymistki G. :*

Spód:
170 g mąki orkiszowej
30g kakao
110g masła, temp. pokojowa
40g cukru pudru
4 łyżki wody

Nadzienie:
3 jajka
3 łyżki cukru pudru
30g masła
60g kakao
70g zmielonych migdałów
pół szklanki mleczka kokosowego lub śmietanki
2 łyżki nutelli / kremu czekoladowego
2 duże gruszki
opc. garść jeżyn


W misce zmieszać suche składniki na ciasto, dodać w kawałkach miękkie masło, wodę i zagnieść.
Ciasto można rozwałkować lub rozkruszyć w formie i wylepić (na formę o śr. nie większa niż 24 cm). Podpiec 10 minut w temp. 180 st. C.

Jajka zmiksować z cukrem na jasną masę. Dodać masło, zmielone migdały, mleczko i nutellę. Zmiksować na jednolitą konsystencję. Gruszki dokładnie umyć, przekroić na ćwiartki, wykroić minimalnie gniazda nasienne i pokroić w plastry. Parę plastrów ułożyć na podpieczonym spodzie, zalać czekoladową masą, a na wierzchu poukładać dowolnie gruszki np. w kształcie rozety. W wolne miejsca poukładać jeżyny. Piec 30 minut.









sobota, 20 września 2014

Wrześniowe must make - Obłędne ciasto śliwkowe


Pisałam Wam już, że to ciasto piekę co roku i to nie raz ? Chyba tak, więc się z nim przypominam i zachęcam Was do poczucia we własnym domu wspaniałego aromatu przypraw, który wydobywa się z ciasta niczym z wnętrza pozłacanego skarbca. Na jesień, na weekend, na dziś ?






piątek, 19 września 2014

Paella z krewetkami i chorizo

Do zrobienia tej potrawki skłoniła mnie wreszcie przywieziona z Hiszpanii, ostra kiełbaska chorizo, o dość lekko paprykowym smaku. Gorące klimaty dalej za mną chodzą i nawet w chłodniejsze dni uparcie noszę krótkie spodenki, w końcu gęsia skórka zmusza mnie do ubrania cieplutkiego dresu. Jednak na razie jesień zaczyna się pięknie, a taka paella bardziej kojarzy mi się z jedzeniem w chłodniejsze dni, niż w upalne lato, więc w sam raz na ten okres. 



Jest pyszna, z rozgrzewającymi aromatami i sycącymi dodatkami. Zaopatrzcie się na pewno w ryż do risotto lub inny drobny, na pewno nie długoziarnisty, bo nie wchłonie tak ładnie płynu, sprawdzałam ;) Jeśli nie uda Wam się dostać chorizo, to dodałabym zwykłą wędzoną kiełbasę i po prostu więcej ostrej papryki do całości. Adios !

Składniki (ok. 6-8 porcji):
100g chorizo - hiszpańska kiełbasa lub inna ostra
4 ząbki czosnku
2 czerwone papryki
1 cebula
ok. pół łyżeczki soli
pieprz
1/2 łyżeczki ostrej papryki
szczypta szafranu lub kurkumy
300g ryżu arborio, okrągły nie długoziarnisty
400g pomidorów krojonych z puszki lub świeże, gdy jest sezon
1 l bulionu warzywnego
500g krewetek tygrysich
garść pietruszki


Najpierw pokroić sobie składniki. Kiełbaskę na plasterki, czosnek drobno posiekać, cebulę w piórka, paprykę w paski. Na dużej patelni lub w woku, chyba że ktoś ma specjalną patelnię do paelli, rozgrzać łyżkę oliwy, wrzucić kiełbaskę i podsmażyć parę minut, żeby się spiekła. Dodać czosnek, po chwili cebulę i paprykę. Podsmażyć chwilę, przykryć pokrywką i poddusić 5 minut. 
Wsypać ryż i dodać przyprawy. Szafran można zastąpić kurkumą, która daje ładny kolor. Dodać pokrojone pomidory i 3/4 bulionu warzywnego. Przykryć i gotować na niedużym ogniu ok. 30 minut, co jakiś czas mieszając. Ryż powinien wchłonąć sporo płynu, gotować do miękkości ryżu. 

Rozmrożone krewetki sparzyć wrzątkiem i wrzucić do ryżu, wmieszać, przykryć i pogotować jeszcze 3 minuty. Potrawkę podlać jeszcze bulionem i zostawić na tyle na ogniu, żeby nie była płynna, tylko lekko kleista. Na koniec wsypać posiekaną drobno pietruszkę. Podawać z kawałeczkiem cytryny.






środa, 17 września 2014

#4 Hiszpania, Barcelona


W kraju tak odległym od Polski, znalazłam wiele rzeczy, za którymi podświadomie tęskniłam.
Ciepły klimat dał się we znaki już w pierwsze dni. Słona woda zdawała się naturalnie konserwować ciało, a skóra po takiej kąpieli była jak po peelingu, stawała się jędrna i wzmocniona.  Ludzie są pełni energii i z entuzjazmem na każdym rogu witają [‘ola], nie tylko Ci, którzy chcą nam coś sprzedać. 




Od zawsze chciałam odwiedzić Barcelonę, a miasteczko, w którym byłam (Malgrat de mar) znajdowało się całkiem niedaleko niej. Więc, co w Barcelonie ?
Budynki, od których nie można oderwać oczu, dużo kamienic, jakby poukładanych na sobie, charakterystyczne balkoniki i pełno barów z tapas – małymi przekąskami.


Miasto ma wiele uroku, mogę go porównać z Berlinem, gdzie wszystko jest raczej duże i rozłożyste, a tutaj ściśnięte, z mnóstwem malutkich uliczek. Mogłabym się tu przyczepić do tego, że ulice i kierunki do ważniejszych miejsc są słabo oznaczone, nie tak porządnie, jak w Berlinie.
W projektach budynków, które przykuwają uwagę, rządzi architekt Gaudi, który ma muzea na swoją cześć, a jego styl jest bardzo oryginalny, jak dla mnie nawet bajeczny. Niestety kolejki do zwiedzania są takie długie, że spędziłybyśmy w nich większość czasu, więc odpuściłyśmy sobie tą część.



 


To ogromne miasto, nie do obejrzenia w jeden dzień, ale nawet na chwilę można poczuć jego niesamowitą atmosferę, kreowaną przez malutkie butiki vintage, przytulne knajpki, piękne zabytki, katedry i gwar energicznych ludzi. 
Przypadkiem udało nam się trafić na targ przy popularnej ulicy La Rambla, czego nie da się do końca opisać słowami. Mnóstwo, mnóstwo różnorodnego jedzenia, z którego wyszłyby zapewne magiczne potrawy. Stoiska z egzotycznymi owocami, kosze orzechów, przypraw, czekolady, praliny. Hiszpańskie kiełbaski, dojrzewające szynki i sery. Świeże ryby, owoce morza i wiele odmian ostrych papryczek. Piękne, po prostu upojenie dla oczu. 





Każdy dzień tak samo zachwycał i pobyt tam coraz bardziej uświadamiał mi, jak wiele możliwości na życie ma człowiek, jeśli tylko się na nie otworzy i będzie miał chęci do pracy nad własnym losem. Co na pewno zapamiętam, to temperamentny, hiszpański styl życia, piętrzącą się na ulicach zieleń drzew i plaża. Mogłabym mieć taką pod domem, bo po tygodniu jej odwiedzania, stała się naturalnym punktem dnia, w którym ciało emanuje blaskiem, a dusza odbywa seans medytacji w spotkaniu z naturą. Uczucie unoszącego się bezwolnie ciała, na powierzchni spokojnie falującej, bezkresnej wody - bezcenne.


wtorek, 9 września 2014

Zrobić na już - placek dyniowy


Dopiero teraz tak naprawdę odpocznę, nie zobaczycie mnie tu przez najbliższy tydzień. Wreszcie wyjeżdżam na wymarzone wakacje, może jakieś wrażenia uwiecznię i przywiozę ze sobą :) 
Zostawiam Wam przed wyjazdem placka, robionego z nagłej potrzeby czegoś mocno dyniowego i na słodko. Rozpływa się w ustach i najlepszy jest nietłumiony zbyt wieloma dodatkami.



Składniki tym razem na zdjęciu: najpierw roztrzepać białko, później wymieszać z resztą składników. Usmażyć na maśle ? Może być na na suchym teflonie ;)
Do wykorzystania jest pozostałe białko po domowych lodach lub czekoladowych pots de creme ^^. Jeśli robicie podwójną porcję, to wtedy można też wrzucić całe jajko.

Ostatnio też gościliśmy się ze znajomymi taką zapiekaną fetą z pomidorami, polecam !