piątek, 18 sierpnia 2017

Błonnik primvitalny, jakie korzyści niesie dla organizmu?


Do wszelkich doniesień zdrowotnych, co do działań konkretnych pokarmów podchodzę z zaciekawieniem, ale i z rezerwą. Lubię sprawdzić na sobie te konkretne efekty i wiem, że mogą się okazać naprawdę skuteczne, ale też nie mieć wpływu na moje samopoczucie i wygląd. A jak to było z babką płesznik i babką jajowatą, czyli Plantago psyllium i Plantago ovata.
We współpracy z Mapą zdrowia, z przyjemnością porwałam się na eksperyment odnośnie wpływu tych nasion na funkcjonowanie organizmu i moje samopoczucie.
Błonnik Primvitalny jest w 100% naturalnym suplementem i nie ma w składzie żadnych substancji chemicznych. Suplement ten stosowany jest w oczyszczaniu układu pokarmowego, reguluje pracę układu pokarmowego i jelit.

Więcej informacji:

Dla kogo dobry jest taki produkt?
Uważam, że przede wszystkim dla osób zaniedbujących w swojej diecie udział błonnika, czyli odpowiedniej ilości warzyw, owoców i ziaren, które doskonale wpływają na pracę jelit i uformowanie resztek pokarmowych. Dla osób, które mają problemy z wypróżnianiem się, nie przebiega u nich to tak gładko i muszą spędzić dłuższą chwilę w toalecie. Jednak równie dobrze wspomoże osoby, które włączają prawidłowe ilości warzyw i produktów błonnikowych w swojej diecie, a jednak ich jelita potrzebują dodatkowej ilości "wypełniacza" do lepszej ich pracy.


Jakie są moje wrażenia po zastosowaniu błonnika primvitalnego?
W mojej diecie staram się jeść sporo warzyw i produktów bogatoresztkowych, jak i zdrowych tłuszczów. Jednak po zastosowaniu owych nasion, zauważyłam lepszą pracę jelit, które i tak ze względu na mój tym somatyczny i metabolizm są z natury trochę leniwe. To nie musi być jednak udręką do końca życia, bo właśnie przez wprowadzanie odpowiedniej diety i suplementacji, możemy zmienić i nakierować metabolizm na aktywniejsze tory.
Zauważalna jest zwiększona częstość wypróżnień, która nie odbiega od normy, a masy resztkowe są lepiej uformowane. Przez to wszystko, wzmaga się faktyczne poczucie lekkości, brzuch staje się bardziej miękki i rozluźniony.


Jeśli chodzi o ilość do spożycia łusek, to nie należy przekraczać zalecanej dawki, ponieważ zbyt duża ilość błonnika może spowodować odwrotny efekt, czyli zaparcia i wzdęcia.
Odnośnie walorów smakowych, to nie są tu one priorytetem, jednak dla mnie nasiona te w smaku są neutralne. Piję je w szklance wody 1-2 razy dziennie, ale można je dodawać również do jogurtu, czy koktajli.


Dodatkowy wpływ na organizm.
Nasiona babki płesznik i jajowatej wywierają również korzystny wpływ na organizm, ze względu na zaobserwowane obniżenie poziomu "złego" cholesterolu, czyli cząsteczek LDL (low-density lipoprotein). Są one odpowiedzialne za transport cholesterolu z wątroby do innych narządów i odkładnia się go we włóknach mięśni gładkich ścian tętnic, co sprzyja rozwojowi miażdżycy. Oczywiście stanowi, to zagrożenie przy wysokim stężeniu LDL, ponad normę, to jednak nie zaszkodzi jego profilaktyczne obniżanie. Wiele zdrowych produktów, jeśli je spożywamy, również reguluje ten poziom np. siemię lniane, ryby, oliwa z oliwek, orzechy włoskie, produkty bogatobłonnikowe. Tak właśnie działa prewencja dietetyczna chorób sercowo-naczyniowych.



Ciekawe wyniki badań z wykorzystaniem nasion Plantago psyllium i Plantago ovata.

Badanie na 125 pacjentach ze zdiagnozowaną cukrzycą typu II wykazało, że plantago psyllium obniża poziom lipidów w osoczu krwi, cząsteczek LDL i triglicerydów, cholesterol całkowity, a także poziom glukozy. Tego typu badania ukazują pozytywny wpływ błonnika, na dietetyczną terapię takich pacjentów, jak i dietę zdrowego człowieka.


W innej obserwacji na grupie pacjentów z niealkoholową stłuszczeniową chorobą wątroby (ang. NAFLD) zastosowano badanie porównawcze wpływu babki płesznik i nasion bazylii na parametry organizmu przez 12 tygodni.
W obu przypadkach zmniejszeniu uległa masa ciała uczestników, jak również BMI. Jednak, dla osób z NAFLD, nie miało to znaczącego efektu na ich stan organizmu.


Jednym z ograniczeń stosowania łusek tych nasiona są ich właściwości śluzotwórcze. Osoby biorące przewlekle lub doraźnie leki, powinny uważać w tym czasie na spożywanie Plantago psyllium, ze względu na jej zdolności wiążące śluzu, który opóźnia wchłanianie się leku.


Oceniono wpływ nasion psyllium na florę bakteryjną jelit, ze względu na potencjał prebiotyczny. Głównie obserwowano zmiany pod kątem aktywności Bifidobacterium, u zdrowych kobiet, którym podawano przez miesiąc 7g/d nasion babki płesznik.
W badaniu tym, nie potwierdzono prebiotycznego potencjału nieuszkodzonych łusek nasion psyllium, ponieważ mogą być dopiero metabolizowane przez Bifidobacterium, po częściowej ich hydrolizie. Najlepsze działanie obserwowane jest u osób z niskim poziomem Bifidobacterium początkowo, więc dobre np. w odbudowywaniu flory po zażywaniu antybiotyków, czy diecie ubogiej w warzywa i wartościowe składniki pokarmowe.


Właściwie jaka jest konkluzja, jaką można odnieść do tego produktu? Taka, że błonnik pokarmowy, jest ważnym elementem diety człowieka i możemy pozyskiwać go z różnych źródeł, dogodnych dla siebie. Jeśli bardzo lubimy warzywa i bogatoziarniste produkty, to wspaniale, ponieważ to najlepsze źródła błonnika, w dodatku pełne witamin, minerałów i smaku. Jednak są osoby, które nie potrafią spożywać dużej ilości takich produktów, nie lubią lub potrzebują pomocy w jeszcze efektywniejszej pracy jeslit, wtedy zbawienną pomocą okazuje się właśnie produkt w postaci błonnika primvitalnego.


Bibliografia:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17329047
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18685505
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27761216
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21134867
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9747644

środa, 16 sierpnia 2017

W muzealnym otoczeniu - moodro bistro & cafe


To miejsce pozytywnie nastraja od pierwszego wejścia. Niepozorne przeszklone pomieszczenie, w obrębie śląskiego muzeum, ma wiele do zaoferowania.
Zaczynając od wystroju, jest przytulnie, jasno i wygodnie. Przez całą długość lokalu, ciągnie się przeszklona ściana z widokiem na miasto. Po drugiej stronie wiszą półki pełne książek kucharskich, które można poprzeglądać. 
Wybór jedzenia jest duży, ale nie przesadnie. Jest naprawdę sporo smakowitych propozycji, że długo nie mogliśmy się zdecydować na coś konkretnego. Jest również szeroki wybór napojów, moją uwagę zwróciły ciekawe połączenia aperitif'ów i pyszna domowa lemoniada.



Zamówiliśmy kurczaka z pieca, podanego z gratin ziemniaczanym, sosem śmietanowym z zielonym pieprzem i fasolką szparagową (28zł) oraz bajgla z szarpaną wołowiną, gorgonzolą, szpinakiem, cebulą, cukinią i sosem BBQ (19zł).
Oba dania były naprawdę pyszne, kurczak soczysty z idealnymi plasterkami ziemniaków. Jeśli chodzi o bajgla, to dodatki petarda, jedyne co mogę się przyczepić to bułka, która była smaczna, jednak troszkę zbyt twarda na brzegach, mogłaby być bardziej miękka i mniej zbita z góry. Wiem, że to trochę uroda bajgla, ale można go troszkę podreperować.



Plus za miłą, pomocną obsługę, atmosfera jest naprawdę fajna i na luzie. Ogólnie polecam miejsce, dla każdego znajdzie się coś dobrego, od zup, hummusów, naleśników, po tradycyjne, podkręcone dania, bajgle i sałatki.

moodro bistro & cafe
Dobrowolskiego 1.
Katowice



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Tartaletki kokosowe z czekoladą




Nagromadziłam już tyle różnych mąk w swoich szafkach, że tylko próbuję je łączyć w różnych kombinacjach i za każdym razem jest to coś nowego, a zarazem odkrywa się ciekawe połączenia. Mamy taki wybór mąk w sklepach i na targach, że aż żal byłoby korzystać tylko z jednej, w dodatku niezbyt wartościowej.

Spód wychodzi kruchy, jak ciasteczko kokosowe, takie bardzo kokosowe ^^ Całość jest zadaniem odpowiednim dla każdego amatora deserów, z wpleceniem ćwiczeń ugniatających dla Waszych palców, reszta to już zdolności zdobnicze ;)


Przepis na 4 foremki o śr 10cm lub 1 dużą o śr. 24cm.

Składniki:
100g mąki ryżowej
100g mąki kokosowej
80g oleju kokosowego
2 łyżki cukru pudru 
1 jajko
8 łyżek wody

Nadzienie:
100g gorzkiej czekolady
1/3 szklanki gęstego mleczka kokosowego
opc. 1 łyżka masła orzechowego
borówki, maliny
orzechy pekan/laskowe

Zmieszać składniki na spody i zagnieść. Tartaletki posmarować olejem i wyłożyć kawałkami papieru do pieczenia. Wylepić kawałkami ciasta. Piec w temp. 190 st. przez 15 min. Wystudzić.

Do rondelka włożyć czekoladę z mleczkiem kokosowym i podgrzewać na małym ogniu do rozpuszczenia. Na koniec można dodać masło orzechowe i wymieszać. Masę nałożyć po równo do foremek, nałożyć owoce i podprażone orzechy. Schłodzić w lodówce do zastygnięcia czekolady.

Najlepiej zjeść w ciągu 2-3 dni.

 

piątek, 11 sierpnia 2017

Quiche z ricottą, pieczoną papryką i cukinią


Jeden z lepszych posiłków na letnie dni, to quiche. Jest pożywny i zawiera w jednym kawałku wszystkie pyszne składniki. Uwaga, bo może nie zadowolić Was jeden kawałek, taka już jego natura.
Tutaj masa jajeczna jest zmieszana z ricottą, więc całość jest bardziej piankowa niż ściśle zwarta. Dopiero po leżakowaniu w lodówce bardziej się zespala. Ricotta ma delikatny, słodkawy i śmietankowy smak, więc nie wahajcie się porządnie doprawić całej masy. 
Taki pomysł jest świetny na spotkanie z przyjaciółmi, czy na obiad z dodatkiem sałatki z pomidorów. 

Spód (można użyć innej mąki):
140g mąki orkiszowej, jasnej
100g mąki gryczanej
1 jajko
80g oleju kokosowego, stałego
1/3 łyżeczki soli
szczypta ziół prowansalskich 
5-6 łyżek wody

Przygotować formę na tartę o średnicy 24 cm, posmarować trochę olejem i wyłożyć papierem do pieczenia.
Zagnieść dokładnie składniki na spód, na początku rozcierać w rękach. Rozwałkować ciasto między kawałkami folii spożywczej i wyłożyć na formę. Ponakłuwać spód widelcem i włożyc do zamrażalnika na 10 minut.
Podpiec w piekarniku 15 minut, w temp 190 st.C.

Nadzienie:
3 jajka
250g ricotty 
1/3 łyżeczki soli
pieprz
oregano
3 łyżki jogurtu naturalnego 
4 suszone pomidory
1 pieczona papryka*
pół małej cukinii
70g fety lub zamiennie oscypek
nasiona słonecznika i dyni 

*Pieczona papryka:
Można upiec więcej i przechowywać polaną oliwą w lodówce do tygodnia. 
 Całą należy włożyć do piekarnika na blaszce i piec 30-40 minut w temp 190 st. C. Po wyjęciu wystudzić i zdjąć z niej skórę, następnie pokroić na średnie paski.

W misce roztrzepać jajka, dodać ricottę, sól, pieprz, oregano i jogurt. Wlać na podpieczony spód. Następnie powciskać kawałki papryki, pokrojone suszone pomidory, fetę i plasterki cukinii - mogą być surowe lub chwilę podsmażone na patelni, wtedy będą bardziej miękkie. Posypać nasionami, włożyć do piekarnika i piec 30 min, w temp 190 st. C.
Po wyjęciu ostudzić przez 10 minut przed jedzeniem.

 

czwartek, 3 sierpnia 2017

Pasta z bobu z kolendrą, koperkiem i czosnkiem


Bób, to jedno z tak bardzo sezonowych roślin, że pamiętam, jak pojawiał się w czerwcu, to już prawie codziennie gościł u nas w domu. Ja może nie jestem w stanie przyswoić dużej ilości strączków, ale niektórzy i owszem. Jednak co by nie dywagować nad zaletami i działaniami ubocznymi, to bób jest jednak bardzo smacznym i wartościowym składnikiem, a w letnie dni spokojnie nasyci nas niedużą ilością.
 Co w jego obróbce jest najważniejsze, jeśli nie chcemy stracić cennych wartości? Nie należy go zbyt długo gotować, optymalny czas to 15-20 minut.

Bób dobrze sprawdzi się jako źródło białka, ponadto zawiera duże ilości kwasu foliowego, witamin z gr. B i błonnika. 

Pamiętajcie jeszcze, jak wybieracie bób, to przyjrzyjcie się jego kolorowi, czy ziarna są jasnozielone, bez brunatnych plam, wtedy bób jest smaczniejszy.
Gdy nie ma wystarczająco dużo osób do zjedzenia kilograma ugotowanego bobu, to z połowy polecam zrobić właśnie taką pastę, już jako dodatek do naprawdę wieeelu rzeczy.
Jak to się mówi, ogranicza nas tylko wyobraźnia :)

Składniki (słoik ok. 400ml)
2 szklanki ugotowanego bobu
1 ząbek czosnku
1/3 szklanki wody
2 łyżki oleju rzepakowego lub oliwy
2 łyżki soku z cytryny
1-2 łyżki posiekanej kolendry
2 łyżki posiekanego koperku
1/3 łyżeczki soli
spora szczypta pieprzu
opc. szczypta gałki muszkatołowej

*1 kg bobu gotuję 15-20 minut z łyżeczką soli. Po odcedzeniu, dodaję masło, cienkie plasterki czosnku i koperek.

Bób obrać z łupinek, można nacinać skórki nożykiem i wyciskać. Do pojemnika włożyć obrane ziarna, dodać resztę składników i miksować do uzyskania gładkiej pasty. Spróbujcie, jeśli wolicie rzadszą, to dodać trochę więcej wody i przyprawić więcej według uznania.



niedziela, 30 lipca 2017

Chlebek bananowy ze słonecznikiem, daktylami i earl grey


Wiem, że chlebków bananowych jest milion i prawie każdy, kto interesuje się kulinariami już go robił, ale jestem przekonana, że zawsze warto podzielić się takim przepisem, który ma ciekawe dodatki, a przy tym jest prosty i przede wszystkim się udaje :)
Bazowałam na przepisie Jamiego Olivera, ale oczywiście dużo pozmieniałam, z tego co miałam w domu. Pod kątem orzechów i mąk, również możecie improwizować, byle zgadzała się gramatura.
Chlebek wychodzi sprężysty i miękki, ma herbaciany aromat i bogaty miąższ przez zmielone orzechy i daktyle. Świetnie sprawdza się na posiłek poza domem albo jako dodatek do jogurtu, czy przekąskę w domu ;)

Składniki:
1 łyżeczka/ torebka herbaty Earl Grey
100ml wrzątku
30g pestek słonecznika
30g orzeszków solonych lub włoskich
30g suszonych daktyli bez pestek
100g mąki orkiszowej
50g mąki kokosowej
50g mąki gryczanej lub jaglanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
2 banany
1 łyżka miodu
4 łyżki oliwy

opcjonalne dodatki:
kawałki czekolady
orzechy pekan lub włoskie

Uwaga: można zastąpić mąkę kokosową i gryczaną innymi, wybranymi mąkami.
 
Herbatę zaparzyć przez 5 min w 100 ml wrzątku i odcedzić. Orzechy, słonecznik i pokrojone daktyle zmiksować w blenderze na sypką postać. Dodać mąki i proszek do pieczenia.
Banany zmiksować krótko z jajkami, miodem i oliwą, dodać do suchej mieszanki i wymieszać. Można dodać kawałki czekolady. Przelać całość do podłużnej foremki wyłożonej papierem do pieczenia i posypać orzechami.
Piec 50 min. w temp 180 st. C, sprawdzić wsadzając patyczek, czy się nie obiera.

Wyjąć z foremki i wystudzić.

Foremka: użyłam podłużnej ok. 12x30 cm i chlebek wyszedł dość niski, więc jeśli wolicie wyższy, to użyjcie trochę mniejszej foremki.