piątek, 27 marca 2015

Dzień teatru w urodziny, życie jest przedstawieniem

Twarożek (kozi) z miodem, cynamonem, owocami i granolą

Wiosna po zimie, mój marzec, moi ludzie, dobre jedzenie i dużo przygód. Miesiąc zbliża się ku końcowi, obdarowuje jeszcze dniem teatru i moimi urodzinami.
Kiedyś w końcu wybiorę się na spektakl w ten dzień, żeby razem ze sztuką poświętować radośnie istnienie.

grafika: theproducersperspective.com / news.o.pl
trufle czekoladowe z kokosem

cheeseburger z bułką pełnoziarnistą, sosem bbq i z sera pleśniowego - Cooler, Katowice


część prezentów :))))


środa, 25 marca 2015

Hummus marchewkowy i słowo o fotografii


Gust w fotografii kulinarnej jest bardzo odmienny. Oczywiście można stwierdzić, że jakieś zdjęcie jest ładne lub nie, a można doszukiwać się też tych małych szczegółów, które czynią to zdjęcie przyciągającym. W sferze kulinarnej, jeśli chodzi o blogerów, jest naprawdę szerokie pole do wyboru, tego wybranego klimatu zdjęć. 
Jedni niczym z dokładnością zegarmistrza dbają o to by zdjęcia były nieskazitelne, bardzo jasne, mocno wyostrzone, z perfekcyjnie ułożonym tłem, z brakiem okruszka niedbałości.
Ci drudzy wolą artystyczny nieład bądź skrajny minimalizm, zdjęcia przygaszone, wyblakłe, z rustykalną poświatą, tajemniczością, najczęściej z użyciem odpowiednich filtrów do zdjęć.
Mnie podobają się oba typy zdjęć, jednak coraz bardziej ciągnie mnie do tych, w których trzeba doszukać się wyjątkowości, tych z wykorzystaniem domowych zakątków, takie zdjęcia bardziej przemawiają do mnie, że człowiek, który je robi, jest trochę wtopiony w to zdjęcie.

Tak chciałam Wam przybliżyć moje spostrzeżenia, bo u mnie akurat jest bardzo różnie, zazwyczaj robię zdjęcia lustrzanką i szukam dobrego tła, a czasem lubię robić zdjęcia po prostu telefonem, z filtrem, na podłożach codzienności, oba typy w jakimś stopniu mnie cieszą. Wcześniej chciałam dążyć do perfekcji, do zdjęć niczym z magazynów, ale teraz już wiem, że tego nie potrzebuję i nie muszę tego gonić, bo ten styl jaki mam mi odpowiada, raz coś wyjdzie lepiej, raz gorzej, jak w życiu.





Hummus do tej pory robiłam w wersji podstawowej (możecie zajrzeć tutaj). To świetna rzecz, smaruję nim kanapki, może być zamiast masła, dobry z serem pleśniowym i pomidorem, dodatek do tarty, przekąska z warzywami. Słoiczek w lodówce i jest w pogotowiu.

Składniki:
1 puszka ciecierzycy
1 średnia marchewka
2 ząbki czosnku
2-3 łyżki soku z cytryny
duża szczypta curry
sól, pieprz


Marchewkę pokroić na plasterki, ugotować na miękko w niewielkiej ilości wody. Odcedzić, zmiksować z ciecierzycą z puszki, osączoną z wody, dodać przeciśnięte ząbki czosnku, sok z cytryny, curry, szczyptę soli i pieprzu, jeszcze chwilę zmiksować. Można dolać 2-3 łyżki wody do luźniejszej konsystencji. Przechowywać w lodówce.



niedziela, 22 marca 2015

Ekspresowy placek śniadaniowy z twarożkiem


Poranek zazwyczaj zaczyna się tak, że w głowie siedzi już określona 'komenda' : słodkie lub słone.
Śniadania wychodzą mi chyba najbardziej kreatywnie, chociaż ostatnio też sałatki, ale łapię się na tym rano, że najlepiej jest, gdy wiele nie myślę, a produkty same wpadają w ręce.
Taki placek ma wiele zalet, bo jest naprawdę ekspresowy, to kwestia wymieszaj i usmaż. Po drugie mamy na śniadanie odmianę po kanapkach, owsiance, czy jajecznicy i to w całkiem przystępnej formie. Zawiera podstawowe składniki, które dowolnie można zamieniać.
Z czego zrobimy placka?
Mąka: każda, dosłownie: pszenna, żytnia, gryczana, ryżowa, owsiana, itp.
Płyn: mleko, jogurt, maślanka
Jajko - można pominąć, a z nim placek jest bardziej sprężysty i zwarty
Proszek do pieczenia lub soda - do lekkiego wyrośnięcia
Konsystencja: gęstej śmietany lub budyniu, dodajemy składniki, żeby taką uzyskać

To są składniki podstawowe, teraz możecie kombinować, dodawać owoce w kawałkach, nasiona, cynamon, kakao, płatki owsiane, to już nam jakoś specjalnie nie zaburzy powodzenia placka tylko wzbogaci o walory.


To może następne śniadanie spędzisz w jego towarzystwie ? Produkty na pewno masz w domu, tylko trzeba działać !

Składniki:
1 jajko
2 łyżki mąki gryczanej
szczypta proszku do pieczenia
3 łyżki mleczka kokosowego

Jajko wbić do miski, lekko rozbełtać, dodać mąkę, proszek i mleczko. Wymieszać na jednolitą masę. Smażyć z każdej strony na odrobinie masła/oleju, na złoty kolor.

Twarożek:
3 łyżki twarogu (u mnie kozi)
1 łyżeczka miodu
2 łyżki mleczka kokosowego
szczypta cynamonu

Wymieszać wszystko widelcem.

Placek posmarowany masłem orzechowym/kremem czekoladowym z bananem i twarożkiem



środa, 18 marca 2015

Sernik stracciatella z wiśniową konfiturą


Kiedy zdarza mi się piec sernik ? Nie za często, ale częściej o nim myślę, a bardziej o tym, jaki potencjał ma do wykorzystania. Bo jak by się temu przyjrzeć, to taki sernik jest niesamowicie podatny na wariacje i właśnie za to go uwielbiam ! Dlatego taką przyjemność sprawia mi jego pieczenie, bo mogę upakować w nim masę pomysłów. 


Temat smaku stracciatella nie jest chyba nikomu obcy, klasyka, do tego intensywność letnich wiśni zapieczętowanych w lipcu, słodkich i rozpływających się w ustach niczym masło na ciepłym chlebie. Masa jest z tych średnio zwartych, kremowych i sycących.
Marzec, kwiecień, idą święta, któryś dzień na pewno będzie dobry na ten sernik ! :)

Spód:
50g gorzkiej czekolady
50g masła
1 jajko
4 łyżki cukru
3 łyżki mąki (użyłam orkiszowej)

Masa serowa:
1 kg sera twarogowego, mielonego
3 jajka
3 łyżki śmietany
120g cukru
1/2 łyżeczki olejku migdałowego
70g gorzkiej czekolady
3 łyżki całych wiśni z konfitury (u mnie domowa)

Forma 20x20 cm lub tortownica o śr. 20 cm.

Spód: Czekoladę z masłem rozpuścić w kąpieli wodnej (na parze). Jajko zmiksować z cukrem na puszystą masę, dodać czekoladę z masłem, a później wmieszać mąkę. Ciasto przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia.

Masa: Do sera dodać cukier, śmietanę i olejek. Miksując dodawać po jednym jajku. Na koniec wmieszać dowolnie posiekaną czekoladę. Masę przelać do foremki i powciskać wiśnie z konfitury. Piec ok. 50 min w temp 180 st. C. Sernik ostudzić, udekorować jeszcze wiśniami z konfitury i przechowywać w lodówce.


inspiracja z bloga gotuje bo lubi





poniedziałek, 16 marca 2015

Vege pasztet z fasoli, orzechowo-gruszkowy i uwielbienie do sportu



Od zawsze uwielbiałam sport i nie byłam z tych ludzi, zwalniających się z wf-u w szkole. Później był taniec i jest do dzisiaj, a ostatnio całkiem przypadkowo załapałam się do studenckiej sekcji aerobiku sportowego, co jest nie lada wyzwaniem. Z początku przychodziłam na te zajęcia się tylko wzmocnić, a skończyło się na udziale w zawodach międzyuczelnianych. Na czym polegają takie zawody ? Jest to 2-minutowa choreografia, w której tańczy się do szybkiej muzyki, z punktowanymi elementami siłowymi, statycznymi i skokami np. pompki na triceps, na jednej ręce, szpagaty, skoki w obrocie, podpór na samych rękach z uniesieniem, no i wiele innych trudnych pozycji. Można podziwiać naprawdę niezłe występy osób, które długo i porządnie trenują. Było to ciekawe doświadczenie, a po występie trenerka pożegnała nas z tekstem: "To co dziewczyny, widzę Was koniecznie na siłowni we wtorek " :P Aha, no tak, samo się nie zrobi..

mina konsternacji po występie :P





Co do pasztetu, to jest on świetnym połączeniem smaków, z porządną porcją białka i bardzo przypadł nam w domu do gustu. Może skład wydaje się Wam dziwaczny, ale jest NAPRAWDĘ przepyszny !!!
Kremowy, z lekką orzechową nutą, dobry do żurawiny, musztardy, w każdym zestawieniu, uniwersalny.

źródło - white plate

Składniki:
2 puszki białej fasoli (ok. 480g), można też namoczyć i ugotować suchą
1 duża cebula
3 łyżki oleju
1 średnia gruszka
2 łyżki masła orzechowego
2 jajka
1 łyżeczka tymianku
sól, pieprz

Na patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę posiekaną w cienkie piórka, podsmażyć parę minut do zeszklenia, dodać pokrojoną gruszkę i tymianek. Dusić 5-7 min, aż gruszka będzie miękka, odstawić i ostudzić. Przełożyć do miski, dodać odcedzoną na durszlaku fasolę. Wszystko zmiksować.
Dodać masło orzechowe, chwilę zmiksować, dodać sól. pieprz i rozbełtane jajka. Dokładnie wymieszać.
Małą keksówkę, o długości ok. 20 cm, posmarować olejem, na spodzie i po bokach. Obsypać bułką tartą i przełożyć do niej masę. Piec 50-60 min, w temp. 180 st. C, aż się dobrze zetnie, a wierzch będzie rumiany


środa, 11 marca 2015

Tarta ze szpinakiem, fetą i orzeszkami pinii


Są takie dania, które można zjeść dosłownie o każdej porze i w każdej formie. Weźmy taką tartę. Nadaje się na nie tylko na główne posiłki, ale też przekąskę do pracy, bo świetnie smakuje na ciepło i na zimno, zamiast kanapki. Nie rozpada się, nadzienie jest zwarte i do ładnego pokrojenia. Połączenie szpinaku z fetą zna chyba każdy. Smak podkręca cytryna i podprażone orzeszki pinii, które ciekawie przeplatają się w farszu. Fakt nie są zbyt tanie, ale na odrobinę czasem można się szarpnąć. Z polecenia Jamiego Olivera, zrobiłam, zabrałam trochę w torbę i zawiozłam daleko. 



Składniki:
1 arkusz ciasta francuskiego (ok. 230g)
300g świeżego szpinaku
200g fety
40g sera cheddar
5 jajek
1 cytryna
1 płaska łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka oregano
sól, pieprz
50g orzeszków pinii (można pominąć, ale są świetne)

Rozgrzać dużą, suchą patelnię, wrzucić orzeszki pinii i podprażyć je, żeby się lekko przypiekły. Przełożyć na talerzyk.
Na patelnię wlać łyżkę oliwy, można dać trochę masła, wrzucić umyty i osuszony na ręczniku szpinak. Zostawić na patelni, niech się obkurczy, co jakiś czas mieszać, żeby odparować jak najwięcej wody, dodać szczyptę soli. Wyłączyć palnik, gdy na patelni nie będzie się już zbierać woda.
W średniej misce rozbełtać jajka, dodać pokruszoną fetę, starty na grubych oczkach cheddar, otartą skórkę z umytej cytryny, gałkę muszkatołową, oregano i sporą szczyptę pieprzu. Dodać szpinak z patelni i wymieszać.
Rozwinąć ciasto francuskie i zostawić na tym papierze co jest zapakowane. Posypać powierzchnię ciasta pieprzem i gałką muszkatołową. Ciasto z papierem przełożyć na rozgrzaną patelnię, tą po szpinaku, ułożyć normalnie papierem do dołu, a brzegi będą wystawać na zewnątrz. Chwilę podpiec, jakieś 30 s. Następnie ciasto przełożyć do formy o średnicy nie większej niż 24 cm (najlepiej 20cm), Brzegi mają wystawać poza krawędzie. 
Do środka wlać szpinakową masę, wziąć brzegi i położyć je na wierzchu nadzienia, mogą się złączyć, tworząc zamknięty placek lub być niedbale rozłożone na krawędziach, jak u mnie (to z powodu okrągłego kształtu ciasta, są też w formie prostokąta).
Wstawić do piekarnika, piec 35 minut w temp. 180 st. C. Odstawić do ostygnięcia, lepiej się kroi.
Przechowywać w lodówce, po odgrzaniu smakuje równie dobrze.