sobota, 20 grudnia 2014

Makowa choinka, tylko dwa składniki

Już niedługo się zacznie, a właściwie to już się czuje, jakby były święta. Rodzina w domu, ciepło piekarnika i przygotowania, to czas wprawiający w błogi nastrój. Jeszcze przedświąteczne spotkania ze znajomymi, gdzie każdy przynosi co może, od własnoręcznie lepionych pierogów i sałatek, po sterty mandarynek i pierniczków. Musi być też coś z makiem, bo mak na pewno ze świętami się kojarzy. 
Idealna propozycja na takie spotkanie, a nawet na pierwsze dni świąt, zamiast makowca, to ciasto francuskie z masą makową na kształt choinki. Chociaż muszę przyznać, że na święta pozostajemy w domu wierni tradycji, którą pielęgnuje moja mama i piecze od 17 roku życia strucle drożdżowe z małą ilością ciasta i dużą ilością domowej masy makowej, są idealne (przepis zamieszczałam tutaj).
Za to taki efektowny deser, jak najbardziej pasuje na spotkaniu z przyjaciółmi lub współpracownikami. 


Składniki (duża choinka):
2 opakowania ciasta francuskiego (można zrobić mniejszą z jednego)
400g masy makowej

Ciasto rozłożyć na blacie i wyciąć na trójkąt tak, jak wysoką i szeroką chcecie mieć choinkę. Jeśli ciasto francuskie jest za długie względem szerokości podstawy, to obcinam cały pas ciasta, żeby ją skrócić. Posmarować równomiernie ciasto masą makową i położyć drugie wykrojone na ten kształt ciasto. Ze skrawków można porobić mniejsze choinki lub zwinąć je z masą w ruloniki.
Choinkę ponacinać od góry, tworząc równej grubości gałązki i nie dochodzić do samego środka (jak na zdjęciu). Gałązki zwijać wokół własnej osi. Z resztek ciasta doczepić pień na spodzie i uformować. Piec 20 min. w temp. 190 st. C. Można później oprószyć cukrem lub polukrować.

A co u mnie jeszcze do tej pory powstało?

Pierniczki bezglutenowe, z mąki migdałowej i gryczanej, pyszne!


Pieczona dynia muscat na zupę dyniową, żeby coś jeść na te parę dni przed świętami.


Pierogi z mąki gryczanej z kapustą, grzybami i skwarkami, inna opcja na święta.



środa, 17 grudnia 2014

Sernik dyniowy na spodzie brownie z białą polewą


Wróciłam do domu, wypatrzyłam w piwnicy dynię, porwałam ją i wsadziłam do piekarnika z myślą, że później będę się martwić co z niej zrobię, najważniejsze, żeby upiec na zaś.
Z dynią zawsze mam co zrobić, nie da się z nią nudzić. To tylko kwestia jej upieczenia, a potem idzie już jak po maśle albo jak po puree ;)




Pierwszym punktem była dyniowa rolada, którą poprzednio widzieliście, a drugim pyszny sernik, który połączył trzy wiodące smaki: ciemna czekolada - ser o dyniowym aromacie - biała czekolada. Masa sernikowa jest zwarta, z posmakiem dyni i cynamonu, bardzo sycąca, z tych treściwych. Spód nieco cięższy, ładnie trzyma ciężką górę i delikatna polewa z niespodziankami. Kolor masy serowej dużo zależy od rodzaju dyni, ja użyłam piżmowej, a z hokkaido na pewno będzie bardziej pomarańczowy.
Przynieś kawał sernika przyjaciołom, a uśmiech będzie najlepszą zapłatą. A no i przecież święta... Na święta smakowo perfect :)

Składniki
inspiracja-kwestia smaku

Spód brownie:
200 g gorzkiej czekolady (60-70%)
150g masła
3 jajka
1/2 szklanki cukru trzcinowego
130 g mąki orkiszowej lub innej
szczypta soli
cukier waniliowy lub ekstraktu z wanilii
1/3 szklanki posiekanych orzechów włoskich

Masa serowo-dyniowa:
1 kg twarogu, zmielonego
1 szklanka cukru
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1,5 łyżeczki cynamonu
1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
cukier wanilinowy
4 jajka
300 g puree z pieczonej dyni piżmowej lub hokkaido
4 łyżki śmietanki 30% lub kokosowej

Polewa:
150g białej czekolady
50 g serka śmietankowego np. Bieluch
2 łyżki rumu
1/3 szklanki suszonej żurawiny

Spód brownie:
Nagrzać piekarnik do 160 st. C. Spód tortownicy o śr. 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia, następnie zacisnąć na nimobręcz, żeby papier był tylko na spodzie.
W rondelku rozpuścić masło z czekoladą, nie podgrzewać za mocno, odstawić na bok i lekko przestudzić. W misce zmiksować jajka z cukrem i cukrem waniliowym. Stopniowo dolewać czekoladową masę i zmiksować. Następnie dodać mąkę, sól i zmiksować do połączenia składników.
Wlać masę do tortownicy, posypać wierzch orzechami i piec 25 minut.


Masa serowa

Piekarnik przestawić na 180 st. C. Do dużej miski lub misy robota włożyć ser, cukier, mąkę, cynamon i cukier waniliowy, zmiksować. Następnie dodawać po jednym jajku i miksować. Na koniec dodać puree z pieczonej dyni i śmietankę. Całość wylać na upieczony spód i wstawić do piekarnika na 15 minut. Następnie zmniejszyć temperaturę do 120 st. C i piec dalej sernik przez 80 minut. Wyjmować stopniowo z piekarnika, ostudzić (najlepiej po niedługim czasie zdjąć obręcz, żeby trochę szybciej stygł. Przed polaniem polewą zacisnąć obręcz).

Polewa:
W kąpieli wodnej (w rondlu nad parą) rozpuścić białą czekoladę, dodać serek, zdjąć z pary, wymieszać z rumem i żurawiną. Polać wierzch sernika, wstawić do lodówki na parę godzin, najlepiej na całą noc. 

Przed podaniem wyjąć, żeby się trochę ocieplił, wtedy spód nie jest taki twardy.



sobota, 13 grudnia 2014

Dyniowa rolada z ricottą i szpinakiem


Rolady nie są jakimś specjałem praktykowanym na polskich stołach, a wyglądają tak efektownie. Może bardziej pod kątem rolady mięsnej to owszem, ale te wegetariańskie, czy deserowe to rzadkość. Parę lat temu zawzięłam się na zrobienie typowej francuskiej rolady deserowej zwanej Bûche de Noël, świąteczny przysmak, który imituje pień drzewa, przełożona jest czekoladowym kremem, a na wierzchu upozorowana na korę. Później mama w domu robiła letnie rolady z truskawkami i śmietaną, lekkie i dobre ciasto dla dzieci. Najlepszą furorę zrobiła jednak rolada szpinakowa z łososiem i serkiem, która przez pewien czas pojawiała się w naszym domu bardzo często, zwłaszcza na Wielkanoc.



W wege klimacie i zimowym okresie na myśl przyszła rolada, która emanuje ciepłym kolorem i rozwesela jeszcze przed jej zjedzeniem. Dyniowe ciasto jest mięciutkie, lekko wilgotne i niezwykle sycące. Myślę, że fajnie sprawdziła by się na niejednym przyjęciu, a na te bardziej wykwintne, można przystroić ją odrobiną czerwonego kawioru, co za rarytas :)

przepis - Jamie Oliver

Składniki:
700g puree z dyni piżmowej (po upieczeniu i obraniu ze skóry)
70g startego Parmezanu
6 jajek
60g mąki, użyłam orkiszowej, może też być bezglutenowa
sól, pieprz
1/4 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej

Nadzienie:
300g świeżego szpinaku
oliwa z oliwek
2 ząbki czosnku
250g ricotty, można połowę z tego zastąpić serkiem kozim
1 cytryna
50g migdałów prażonych*


*migdały najlepiej kupić już uprażone i solone, jeśli się nie uda, to wrzucić normalne migdały na rozgrzaną patelnię, posypać solą i podprażyć 3-4 minuty. Później zdjąć z patelni i ostudzić.

Białka oddzielić od żółtek do osobnych misek. Do żółtek dodać starty parmezan, puree z dyni, sporą szczyptę soli, pieprzu i gałkę muszkatołową. Białka ubić na sztywną pianę i dodać do żółtek, wymieszać na jednolitą masę. 
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, rozlać na całości masę i wyrównać. Piec 15 min. w temp. 190 st. C. Ostudzić.
Na dużej patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy, wrzucić posiekany czosnek i umyty, osuszony szpinak. Podsmażyć parę minut i odstawić. Przełożyć na deskę i posiekać dużym nożem.
W misce wymieszać ricottę z sokiem wyciśniętym z cytryny i opcjonalnie z kozim serkiem.
Ostudzony biszkopt posmarować masą serową zostawiając 2 cm odstępu od dłuższych brzegów, rozłożyć szpinak i posypać siekanymi migdałami.
Wziąć za jeden, dłuższy koniec papieru i zwijać ciasto na roladę, lekko dociskając. Całość owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na parę godzin, najlepiej na całą noc.




środa, 10 grudnia 2014

Różowe naleśniki


Dość długo pomijałam buraki. Pojawiały się u mnie właściwie tylko w postaci barszczu, najlepiej takiego, który dostałam w domu od rodziców. Teraz otworzyłam oczy na ich wspaniałe walory, smakowe i kolorystyczne, bo przecież z nimi w tej kwestii naprawdę można zaszaleć i zrobić coś zwykłego z niezwykłym efektem. 



Naleśniki znalazłam na blogu Marty, a w lodówce leżał ostatni burak, więc wiedziałam, że to dla niego ratunek. Dodałam go do naleśnikowej masy zmiksowanego, zamiast go zetrzeć, kolor był cudowny. Smak buraka w naleśnikach się nie wybija, są mięciutkie, ładnie się smażą, najlepiej na dobrej, płaskiej patelni do naleśników.

Składniki (8 sztuk):
1 szklanka mleka, sojowe/dowolne
1 szklanka wody
1 szklanka mąki gryczanej (może być inna)
1 jajko
1 burak, ugotowany i zmiksowany
szczypta soli

olej kokosowy do smażenia lub inny

Wymieszać składniki na naleśniki i smażyć na mocno rozgrzanej patelni, posmarowanej olejem.


Moje nadzienie:
1. Wędzony łosoś, ogórek, awokado
2. Masło orzechowo-kakaowe, mleczko kokosowe, brzoskwinie z cynamonem (przetwory)

ps. buraki kupiłam już ugotowane i próżniowo zapakowane (w lidlu)




sobota, 6 grudnia 2014

Jarmark Świąteczny na Nikiszowcu w Katowicach

Jarmarki świąteczne są zachwycające, a mikołajkowa aura jeszcze lepiej oddziałuje na ludzi. Udałam się na jarmark w kopalnianej dzielnicy Nikiszowiec w Katowicach. Mimo mrozu, przyjezdni ochoczo oglądają stoiska, rozgrzewają się grzańcem i herbatą z sokiem malinowym. Na każdym stoisku można znaleźć istne skarby i to w całkiem przystępnych cenach. Składają się one praktycznie wyłącznie z rękodzieł, od szkatułek, czapek, miseczek i ceramiki, po domowe nalewki, chleby, zakwasy na żurek i ciasteczka. 















Sprzedawcy wdają się w wyczerpujące dyskusje, opowiadają o swojej działalności, doświadczeniach. Szczególnie zainteresowały mnie stoiska z ręcznie lepionymi miseczkami oraz miejsce gdzie sprzedawane były zioła, lecznicze przyprawy i książki z zasadami kuchni Św. Hildegardy. Bardzo miła i obeznana Pani przybliżyła mi jej specyfikę, działanie różnych mieszanek przypraw i substancji używanych w tej kuchni.





Z kulinarnej strony próbowałam przepysznych pierogów z kapustą z mąki razowej (tak mam nadzieję, że to się bardziej rozpowszechni), barszczu z 'uszkami' w cudzysłowie, bo to były jakby dwa ogromne pierogi z kapustą w środku, więc mnie trochę rozbawiło, że nazywają je uszkami :)




Bardzo spodobało mi się również stoisko Beetlebits, gdzie sprzedawane były akcesoria do pieczenia, liczne foremki, słomki i barwniki, a także już zrobione cake popsy, do kupienia na prezent. Jednego oczywiście musiałam skosztować, nie da się oprzeć takiemu słodkiemu pingwinkowi :D



Szkoda, że jarmark trwa tylko przez weekend, ale piszę o tym dzisiaj, bo może na jutro ktoś zdecyduje się jeszcze wybrać, a jak nie to może za rok ? Naprawdę polecam !



niedziela, 30 listopada 2014

Tort naleśnikowy z potrójnym nadzieniem


Nosiłam się z zamiarem zrobienia tego 'tortu' dobrych parę tygodni. Odkąd pierwszy raz spróbowałam podobnego dania w ulubionym katowickim wege barze - Złotym Ośle, wiedziałam że na pewno zrobię coś takiego w domu. Muszę przyznać, że się udało i jest cudownie. Tak przyjemnie podać go na rodzinną sobotę, na spotkanie z przyjaciółmi, a może urodziny kogoś, kto nie przepada za słodyczami ? Coś dla mojego taty, on na pewno wolałby taki tort na swoje urodziny.


Może wygląda na pracochłonne wykonanie, ale przygotowanie mas jest najprostszą rzeczą, tylko chwilkę musicie spędzić przy patelni, jak to na smażenie standardowych naleśników. Możecie wykorzystać na nie swój ulubiony przepis lub skorzystać z moich proporcji, które podaje w przybliżeniu. Tego nie da się nie spróbować !

Naleśniki (lub wybierz swój ulubiony przepis na 8 sztuk)
2,5 szklanki wody gazowanej
1 szklanka mąki orkiszowej
2 jajka

Warstwy

Szpinakowa:
900g szpinaku mrożonego
2 łyżki oleju
4 ząbki czosnku
sól, pieprz
2 łyżki twarożku koziego/śmietankowego

Serowa:
250g fety (użyłam z mleka koziego)
200g twarożku śmietankowego (np. president)
szczypta pieprzu
spora szczypta gałki muszkatołowej
1 łyżeczka suszonej bazylii

Orzechowa:
4 łyżki masła orzechowego ( u mnie domowe - ja w tym przepisie)

1 arkusz ciasta francuskiego
masło do smarowania


Z ciasta naleśnikowego usmażyć średniej grubości naleśniki, nie zbyt cienkie. Potrzebnych będzie 8 sztuk.
 Na dużej patelni/w woku rozgrzać olej, przecisnąć czosnek przez praskę i podsmażyć. Dodać szpinak i smażyć, aż się rozdrobni i wyparuje jak najwięcej wody. Nie powinno na patelni być płynu. Posolić do smaku i odstawić.
Fetę wymieszać z serkiem, pieprzem, gałką i bazylią. 
Warstwy farszu układamy kolejno od dołu: 
szpinak-ser-masło orzechowe-szpinak-ser-masło orzechowe-szpinak.
Na blaszce z papierem do pieczenia położyć naleśnika i rozłożyć 1/3 szpinaku. Następnego naleśnika posmarować serem i położyć na szpinak. Kolejnego naleśnika posmarować dwoma łyżkami masła orzechowego i położyć na ser. Powtórzyć schemat i zakończyć na warstwie szpinaku. Przykryć ją ostatnim naleśnikiem (ósmym) i posmarować wierzch rozpuszczonym masłem.
Arkusz ciasta francuskiego pokroić na paski i ułożyć z nich kratkę na torciku, od dołu jednego brzegu do drugiego. Dwoma paskami opleść dolny brzeg, dokleić i posmarować paski masłem.
Piec ok. 25 minut, w temp. 180 st. C, do wypieczenia ciasta francuskiego. 
Można podawać ze śmietaną, wybranym sosem lub żurawiną.