piątek, 3 lipca 2015

Tort bezowy z owocami lata i odkryty sekret najlepszej bezy


Wakacje zaczynam z przytupem, świętując urodziny bliskiej osoby. Przyszedł czas na zwolnienie obrotów, na oddech i spokojną egzystencję do października. Udało się to, co miało się udać, teraz mogę się skupić na blogu oraz na odbudowaniu ciała zniszczonego stresem i zarwanymi nocami.
Dlaczego beza ? Bo jest lato i jest upalnie, a beza mimo, że jest dość słodka, to nie za ciężka.
Kremu nie słodzimy, posypujemy owocami i nie oszczędzamy na porcjach, bo najlepsza jest świeżo podana.


Bezę z tego przepisu piecze się długo w niskiej temperaturze i to jest cały SEKRET ! Naprawdę beza wyszła idealna i jest warta poczekania chwilę dłużej. Chrupiąca na zewnątrz i mięciutka, lekko ciągnąca się w środku. Ja będę robić już tylko taką :) Muszę nauczyć się jeszcze tylko kroić piętrowe bezy, ale myślę, że to kwestia wprawy. Spróbujcie !

Beza:
6 białek
300g cukru
1 łyżeczka octu
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Krem:
0,4-0,5 l śmietanki 30%
skórka otarta z cytryny

Dodatki:
gorzka czekolada do tarcia (3-4 kostki)
maliny, borówki, truskawki


Białka ubić na sztywno, następnie cały czas ubijając dodawać po łyżce cukier. Gdy już zużyjemy cały cukier, dodać ocet i mąkę ziemniaczaną. Ubijać jeszcze chwilę. Piana powinna być gęsta i sztywna. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, rozłożyć na niej po przekątnej dwie kupki piany i uformować na okręgi o średnicy ok 20 cm. Ten na spód zrobić bardziej równy na wierzchu, a ten który będzie na górze może mieć zawijasy i nierówny wierzch.
Wstawić do piekarnika nagrzanego na 120 st, C i piec 30 minut. Po tym czasie przestawić na 100 st. C i piec (a raczej suszyć) jeszcze przez 2 godziny i 30 minut. Wyjąć i ostudzić.

Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec dodać skórkę z cytryny. Na dolnym blacie rozsmarować 2/3 śmietanki, zetrzeć na nią gorzką czekoladę i poukładać trochę owoców ok. 2/3 szklanki. Następnie przykryć drugim blatem, nałożyć na środek resztę śmietanki, nie rozsmarowywać jej po całości, tylko w obrębie środka i poukładać owoce do dekoracji.

Podawać od razu.
Resztki przechowywać w lodówce, owinięte lekko folią spożywczą. Może lekko zmięknąć, ale ogólnie zachowuje chrupkość na następny dzień.








piątek, 26 czerwca 2015

Placek z borówkami i miód z mniszka, jak płynne złoto


Oczy patrzą i chcą wszystkiego. Malin, truskawek, borówek, witamin na talerzu. Niczym sroka na błyskotki, tak ja na owoce. Poległam i na talerzu znalazło się wszystko, bo w sprawach jedzenia nie jestem monotematyczna. Chcę Wam powiedzieć głównie o unikalnym miodzie z mniszka lekarskiego! Jest fenomenalny, nie wiedziałam do tej pory, który miód lubię najbardziej, teraz bez dwóch zdań mogę Wam polecić ten. Przyjechałam do rodzinnego domu, a tam na półce stał on, majestatyczny, w kolorze złota, ociekający doskonałością.


 Nie opowiem Wam smaku słowami, mogę mieć tylko nadzieję, że w swoim życiu dane Wam będzie go spróbować. Trochę się rozanieliłam, ale tak mnie wszystko zachwyca w czasie sesji, przez którą ostatnio jak widzicie. nie ma mnie tu za często, więc proszę o cierpliwość i niedługo puszczamy lato w kuchni pełną parą :)

Składniki:
1 jajko
1 łyżka mąki kokosowej /lub ryżowa
1 łyżka mąki orkiszowej / lub pszenna
1 łyżka mleczka kokosowego
2 łyżki wody
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki borówek

Do podania:
maliny
truskawki
twarożek wymieszany z miodem i jogurtem
posypka z granoli z orzechami

MIÓD Z MNISZKA








Jajko roztrzepać widelcem w miseczce, dodać mąki, mleczko, wodę i proszek. Dokładnie rozmieszać na gładką masę, na koniec dodać borówki. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju, rozłożyć ciasto, nie rozprowadzać go jakoś płasko, niech sobie zostanie, jak się wylał. Podpiec z obu stron na złoty kolor, Podawać ładnie przystrojony :)







sobota, 13 czerwca 2015

Pieczona frittata z batatami i bakłażanem


Z nadchodzącym latem, ma się bardziej ochotę na lżejsze posiłki, warzywa, owoce, sami wiecie.
Tarta jest jak najbardziej w porządku, jednak czasem nie chce się napchać maślanym spodem, tylko zjeść więcej nadzienia, przynajmniej ja tak mam. Jest na to rozwiązanie, upiec frittatę w formie do tarty i powstanie nam pożywna białkowa przekąska, żeby się wzmocnić i wracać do działania. Do tego uroczo prezentujące się plasterki skromnego buraczka, myślę że skradają serce, czyż nie ? Spód polecam porządnie nasmarować masłem, lepiej się wtedy wyjmuje z formy ;)



BBB- batat, bakłażan, burak

Składniki:
300g batatów
1 cebulka dymka z zielonymi łodyżkami
1 mały bakłażan lub pół dużego
olej
sól, pieprz
słodka papryka
oregano
6 jajek
3 łyżki jogurtu naturalnego
2 większe łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 mały buraczek, użyłam takiego z botwinki

Bataty obrać ze skórki i pokroić w średnią kostkę, nie za drobno. Cebulkę posiekać razem z łodyżkami. Na patelni rozgrzać 2 łyżki oleju, wrzucić cebulę, bataty, przykryć i dusić 5 minut. Bakłażana pokroić na podłużne pasy o grubości 1 cm, a później w kostkę i dodać do batatów. Wszystko posypać solą, pieprzem, słodką papryką i pół łyżeczki oregano. Przykryć i dusić jeszcze 10-15 minut, żeby bataty były miękkie.
Formę o śr. 24 cm posmarować dokładnie masłem, dno i brzegi. Wsypać przygotowane warzywa. W misce roztrzepać jajka z jogurtem, śmietaną, mąką, szczyptą soli i pieprzu. Zalać masą warzywa. Buraczka obrać i pokroić w cieniutkie plasterki, rozłożyć je delikatnie na wierzchu tarty, posmarować każdy oliwą, całość posypać pieprzem. Piec 25 min. w temp 180 st. C.






środa, 10 czerwca 2015

Jogurtowe ciasto z truskawkami, twarogiem i kajmakiem


Najedliście się już truskawkami ? Stwierdzam, że nie da się nimi przejeść, można cały dzień i jeszcze dłużej, przynajmniej u mnie. Jednak, jeśli same już się Wam trochę znudziły, to trzeba podreptać pod piekarnik, włączyć i upiec TO ciasto ! Te dodatki krążyły mi po głowie już długo, stwierdzam, że to najlepsze połączenie w sezonie truskawkowym, jakie do tej pory zrobiłam. No dobra może się jeszcze pobić z sernikobrownie z truskawkami, ale naprawdę daje radę. Co więcej, nie jest takie złe, spokojnie możecie je zjeść na drugie śniadanie bez wielkich wyrzutów sumienia xD Wszystko będę usprawiedliwiać, bylebyście je upiekli. A sama struktura ucieranego ciasta nieskromnie wyszła mi idealna, to są te proporcje, których dawno poszukiwałam. Zdecydowałam się na dodatek mąki ziemniaczanej, która myślę, że przy cięższym wierzchu zapobiegła powstaniu zakalca. Dodajcie polecane przeze mnie mąki, a zobaczycie, jak świetnie mogą smakować w cieście, na pewno przydadzą Wam się do wielu rzeczy. 




Składniki:
100g masła
70g cukru
2 jajka
180g mąki, po pół orkiszowa z gryczaną
3 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
120g jogurtu naturalnego/greckiego
szczypta soli

Wierzch:
200g twarogu koziego/krowiego
3 łyżki mleczka kokosowego, można dodać jogurt
1 łyżka miodu
4-5 łyżek kajmaku
truskawki, 200-300g

Kruszonka:
1 łyżka masła
łyżeczka cukru
3 łyżki mąki

Masło i jajka w temp. pokojowej.
Masło zmiksować na gładką masę z cukrem, następnie dodać jajka i miksować na jednolitą konsystencję (jeśli będziecie mieć jednak zimne składniki, to masa może się rozwarstwić, wtedy można włożyć miskę na kilkanaście sekund do mikrofali i wszystko będzie w porządku, ładnie się połączy).
Dodać mąkę z proszkiem, sól i jogurt, zmiksować. Masę wlać na blaszkę o wym. 20x30cm (nie więcej) wyłożoną papierem do pieczenia.
Twaróg wymieszać z mleczkiem i miodem, rozprowadzić kupkami po cieście i zrobić esy-floresy. Kajmak przełożyć do kubka, chwilę podgrzać w mikrofali lub rondelku, żeby się łatwiej nakładało i rozłożyć w wolne miejsca na cieście i trochę po masie serowej, jak tylko chcecie, tak samo jak z twarogiem, nie zapominajcie o brzegach. Następnie poukładać pokrojone truskawki. Rozetrzeć rękami składniki na kruszonkę i posypać wierzch.

Piec 45-50 minut, temp 180 st. C (góra-dół).





poniedziałek, 8 czerwca 2015

Placek twarogowy z pomidorami, cukinią i miętą


Ostatnio nadużywam mięty w kuchni. Moja potrzeba korzystania ze świeżych ziół ciągle rośnie i już myślę o obowiązkowym miejscu w moim domu, na szeroki wybór tych naturalnych przypraw. Jeśli nie dodaję mięty do sałatek, czy wody do picia, to ląduje w naleśniku lub koktajlu. Cudownie orzeźwia, jest niczym wisienka na torcie, ja bym na pewno była za zamianą wisienki na miętę. 



Upiekłam na śniadanie coś na kształt placko-omleta, tak żeby nadzienie było od razu widoczne i kuszące.  Letnio, lekko i cały dzień na dobrej fali.

Składniki:
2 jajka
1/3 szklanki mleka, dowolnego
3 łyżki mąki orkiszowej/gryczanej
2 łyżki pokruszonego twarogu

3 plasterki pomidora
parę plasterków cukinii
2 łyżki twarogu
łyżka orzeszków ziemnych/nerkowców
parę listków mięty
sól, pieprz

ew. tahini do skropienia


Jajka zmiksować z mlekiem i mąką na jednolitą masę. Dodać pokruszony twaróg i szczyptę soli. Na patelni rozgrzać odrobinę masła lub oleju i wlać masę. Od razu poukładać na wierzchu dodatki: plasterki pomidora i cukinii, najlepiej połówki, kawałki twarogu, listki mięty i orzeszki. oprószyć solą i pieprzem. Przykryć patelnię pokrywką i dusić ok 10 minut, aż wierzch będzie ścięty, a dodatki zapieczone w cieście.
Odkryć, jeszcze chwilę podsmażać, można posypać serem, polać tahini i dodać więcej mięty.






czwartek, 4 czerwca 2015

Tiramisu z truskawkami i świeżą miętą


Znacie to skądś, kiedy po obiedzie chętnie wpadłby jakiś niezapychający deser, byle nie ciasto i ciężkie kremy. Takie letnie tiramisu, to istna odpowiedź na słodkie modlitwy. Klasyk z dodatkiem truskawek i świeżej mięty odpowiada mi teraz bardziej niż to oryginalne bez nich. Dodają rześkości, a o listki mięty można się bić z bliskimi, bo każdy chce je mieć w prawie każdym kęsie. Łyżka wystarczy, ewentualnie pięć ^^
Jestem  uszczęśliwiona z powodu urodzaju mięty w moim ogrodzie, jest jej tyle, że wystarczy do omletów, sałatek, deserów i mnóstwa mohito :D




Myślę, że dłużej zachwalałabym ten deser, niż się go robi. Więc więcej nie będę Was trzymać, cieszcie się pięknym weekendem ! :)

Składniki:
opakowanie podłużnych biszkoptów ok. 125g
2/3 szklanki mocnej kawy
1/4 szklanki amaretto (mocniejszego alkoholu dolać mniej)
250g mascarpone
150ml śmietanki 30%
2 kopiate łyżki jogurtu greckiego/naturalnego
3 łyżki cukru pudru
kakao do posypania
truskawki na wierzch
garść listków mięty

Biszkopty rozłożyć na dnie formy do tarty (24 cm). Kawę wymieszać z amaretto i nasączyć obficie biszkopty. Śmietankę zmiksować na sztywno, dodać cukier, mascarpone i jogurt. Zmiksować na gładki krem. Rozłożyć na biszkoptach, oprószyć porządnie kakao, udekorować pokrojonymi truskawkami i listkami mięty.
Dobrze jest schłodzić przed podaniem (przed pierwszym może się nie doczekać, ale przed drugim na pewno).