sobota, 19 kwietnia 2014

Mazurek na Wielkanoc


Mazurek na kruchym spodzie z dodatkiem mielonych orzechów,
 z konfiturą porzeczkową i kremem czekoladowym.

Tradycję w domu pielęgnujemy, ale jesteśmy również bardzo otwarci na nowości. Jak co roku na Wielkanoc mazurek już gotowy, jedna babka, a poza tym tiramisu i sernik na zimno z galaretką, który niedawno Wam pokazywałam. To tyle z deserów, o innych daniach nawet nie mówię, bo tyle tego jest, że długo by pisać i spamiętać :P A to wszystko dlatego, bo święta w baaardzo licznym gronie, będzie wesoło i smacznie :)

Wszystkim życzę w ten czas radości z tego co mamy, z obecności bliskich i zwrócenia uwagi na to co jest najważniejsze w życiu, a jedzenie niech będzie tylko dobrym jego towarzyszem, który wniesie do niego dużo kolorów :)

Alleluja !


środa, 16 kwietnia 2014

Sałatka z gruszką, żurawiną i kozim serem


Ta sałatka już zawsze będzie mi się dobrze kojarzyć. Robiona w przyjemnym gronie na moje urodziny. Spokojna posiadówka, przy blasku świec, niebanalne rozkminy i banalne żarty. Aromatyczna sałatka pochłonięta w parę minut, z czosnkowymi grzankami, przekonajcie się do dodatku gruszki i żurawiny, w tym zestawieniu są obłędne.


Powtarzam już któryś raz i ciągle wspominam ten wieczór.. Dziękuję i zachęcam, może nada się i na Wasze małe świętowanie :)

Składniki (ok. 4 porcje):
roszponka, 2 garści
rukola, 2 garści 
1 dojrzała gruszka
1/3 szklanki orzechów włoskich
1 spora garść suszonej żurawiny
100g serka koziego, pleśniowego (w roladzie)

Dressing:
1/2 łyżeczki miodu
3 łyżki oliwy
3 łyżki wody
1/2 łyżeczki musztardy
1 łyżka soku z cytryny

Sałaty umyć, gruszkę obrać, pokroić na cienkie plasterki i połówki. Rozgrzać suchą patelnię, wsypać orzechy i podprażyć przez ok. 4 minuty, potem przesypać do miseczki. serek pokroić na średnie plastry, a je na połówki.
Do dużej miski włożyć sałaty, pokrojoną gruszkę, poukładać ser, posypać orzechami i żurawiną.
W miseczce wymieszać wszystko na dressing i polać sałatkę. Można wszystko razem przemieszać podczas podawania.






niedziela, 13 kwietnia 2014

Chlebek piwny, z serowo-musztardowym nadzieniem


Na co dobry taki wypiek? Na grilla, imprezę, ku uciesze nie tylko męskiej części grona. Ciekawa opcja dla podania zwykłego pieczywa, bo nie dość, że z aromatem piwa, to od razu maślane, smarowane mieszanką musztardową, z ciągnącym się serem. Wyjęty w całości prosto z formy, bez krojenia, gotowy do odrywania. Wyrósł pięknie, aż nie mogłyśmy się z G. nadziwić, jak szybko. Na pewno to kwestia pozytywnego nastawienia, bo drożdżowe uwielbia atmosferę miłości i dobroci. To co, może jakiś grill ? 

Przepis znaleziony u Marty, z moimi modyfikacjami.

Ciasto:
4 łyżki masła
1/4 szklanki oraz 1/3 szklanki piwa
2 1/2 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki mąki żytniej
2 łyżki cukru
25g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
2 duże jajka w temperaturze pokojowej

Na wypełnienie:
3 łyżki masła
2 łyżki musztardy
2 łyżeczki sosu sojowego
1 łyżeczka papryki w proszku
1/2 łyżeczki soli
pieprz
1 1/2 szklanki startego sera cheddar (najlepiej zetrzeć przed

W niewielkim rondelku rozpuść 4 łyżki masła z 1/4 szklanki piwa. Wyłącz ogień, dodaj pozostałą część piwa (1/3 szklanki), po czym odstaw na bok do przestudzenia (masa ma być nadal ciepła).
W misce zmieszaj mąkę, cukier, drożdże, i sól. Dodaj mieszankę piwno-maślaną i wymieszaj. Dodaj po jednym jajku i dalej mieszaj.  Ugnieć ciasto przez kilka minut (3-4).
Nasmaruj miskę oliwą, przełóż do niej ciasto, przykry luźno folią i odłóż na bok na jakąś godzinę. Ciasto w tym czasie powinno podwoić objętość (mnie ostatnio urosło w 30 minut).

W międzyczasie przygotuj wypełnienie. Rozpuść 3 łyżki masła, dodaj musztardę, sos sojowy i przyprawy. Przygotować starty ser, najlepiej wcześniej trzymać w lodówce. Natłuść średnią prostokątną formę do ciasta.
Na poprószonej mąką powierzchni rozwałkuj ciasto na prostokąt wielkość około 50 cm na 26 cm. Uważaj, by ciasto nie przykleiło się do powierzchni. Potnij ciasto na 4 równe paski. Pierwszy posmaruj musztardową pastą, posyp 1/3 sera, ułóż na nim kolejny pasek ciasta i powtarzaj proces, aż zużyjesz cały ser i paski ciasta. Ostatnim paskiem tylko przykrywamy, już go nie smarujemy.


Ostrym  nożem, delikatnie podziel serowy pasek na 7-10 części, szerokości około 4-5 cm. Następnie ułóż kawałki w formie, pionowo, jeden przy drugim. Kiedy skończysz, potrzęś lekko formą na boki, następnie przykryj formę luźno folią i odstaw na bok na jakieś 20 minut.

Piecz ok. 30 minut, w temp. 180 st. C.







czwartek, 10 kwietnia 2014

Smoothie jabłkowe z bazylią


Dobre nastawienie bardzo pomaga mi w życiu. To trochę kwestia osobowości, ale myślę, że również pracy nad samym sobą, bo nic nie przychodzi od tak. Tłumaczenie sobie życia, przekraczanie barier własnych słabości, czy stwarzanie sytuacji do wykazania się. Jeszcze ważniejsze od tego wszystkiego są ludzie, bo to przez nich często mamy kryzys, smutne myśli, konsternacje. Jak nie lubię tych stanów, tak ludzi fałszywych, którzy opierają się na hipokryzji. Także proszę takich na bok, jak ręką odjął, bo to miesza dobre nastawienie do świata z falą obłudy. 
Nastawmy się na dobry dzień, na uśmiech dla szczerości, na akceptację siebie i na lekki koktajl. Orzeźwiający, wzmacniający i dobrze zbalansowany ;)

inspiracja z kwestii smaku

Składniki (2 porcje):
2 jabłka, może być jedna gruszka
10 listków świeżej bazylii
3/4 szklanki wody
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka miodu

Wszystko dokładnie zmiskować blenderem. Dobrze smakuje podane z lodem.



Kolejny raz robiłam z gruszką, tutaj zdjęcie z mojego instagrama ;)





wtorek, 8 kwietnia 2014

Makaron z anchois polej oliwą truflową


Ostatnio odkrywając nowe smaki, jeszcze bardziej zaczęłam doceniać kunszt i równowagę w kuchni śródziemnomorskiej. Weźmy takich Włochów. Dla nich polanie pizzy keczupem to karygodna zbrodnia, do makaronu bardziej preferują oliwę niż ciężkie, śmietanowe sosy, a cała kuchnia pachnie od ziół i obmywa się winem. Mnie to odpowiada. Jedząc ten makaron, myślę, że zgodzicie się ze mną, co do smakowych wrażeń. Powiewa tu może lekką wykwintnością i niecodziennymi składnikami w kuchni, ale przecież po to są kulinarne poszukiwania, żeby odkryć smak, który może być dla nas odmieniający. Bo kto powiedział, że przez jedzenie nie można prowadzić życiowych refleksji, ba! nawet podczas niego jest ich najwięcej :)




A koniecznie polecam Wam oliwę truflową, delikatnie polany nią wierzch nabiera niesamowitego aromatu, raz kupiona butelka wystarcza na naprawdę długo, chyba, że ją tak polubicie, że zaczniecie lać do wszystkiego -,-

Składniki, 5-6 porcji:
250g ugotowanego makaronu świderki (z pszenicy durum/razowy)
300-400g świeżego szpinaku
3-4 ząbki czosnku
10-14 brukselek, lepiej mniejsze
1 słoiczek anchois, filecików z sardeli (ok. 10 sztuk)
2 łyżki kaparów
6 suszonych pomidorów
oliwa
sól

Do podania:
oliwa truflowa
starty parmezan

Przy dostępności można się pokusić o gotowane szparagi. 

Na dużej patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy, wrzucić szpinak i dusić parę minut do miękkości. Dodać ząbki czosnku, drobno posiekane lub przeciśnięte.
Brukselkę umyć i odciąć twarde końce. Wsypać na patelnię, podlać wodą na dnie, posypać solą, przykryć i dusić do zmięknięcia. Następnie polać oliwą, można jeszcze dosolić, przykryć i chwilę przypiec. Może być nawet bardzo zrumieniona, taka jest lepsza.
Pomidory pokroić na paseczki, a fileciki anchois na grube kawałki. Do patelni ze szpinakiem dodać brukselkę, pomidory, anchois, kapary i makaron. Wszystko dokładnie wymieszać.
Do makaronu, podawać starty parmezan i oliwę truflową, żeby każdy sobie polał.






sobota, 5 kwietnia 2014

Panna Cotta kokosowa z owocami leśnymi, lekka i wegańska.


Panna Cotta to typowy włoski deser, na bazie tłustej śmietanki i żelatyny, coś jak mleczna galaretka. Jak już mogliście zauważyć wiele rzeczy ma swoich sobowtórów, którzy mogą uchodzić za równie pożądane gwiazdy na naszym stole. Wegańską panna cottą zainspirowała mnie Marta z Jadłonomii, gdzie składniki są o wiele zdrowsze, a najważniejsze, że dobre dla alergików. 


Deser jest lekki, rozpływa się w ustach i również dobrze kroi się na porcje. Użyty został tutaj agar, zachowuje się jak żelatyna, ale nie jest ze zwierząt, tylko z roślin. To sprawia, że czuje się podwójną lekkość. Na pewno goście, będą mieli większą ochotę na coś takiego po posiłku , niż na zapychające ciasto i właśnie do takich celów jest to najbardziej wskazane ;) Kolejny deser, który wpasuje się u nas na Wielkanoc ;)

Składniki:
250ml mleka roślinnego np. sojowe, migdałowe
250 ml mleczka kokosowego
1/2 łyżeczki agaru*
3 łyżki cukru pudru
laska wanilii lub łyżka cukru z prawdziwą wanilią

Sos z owoców:
1,5 szklanki mieszanki owoców leśnych
1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki miodu

*można zamiast niego użyć żelatyny, wtedy dodać płaską łyżkę do gorącego płynu zestawionego z ognia i już nie gotować.

W rondelku zagotować mleko z mleczkiem kokosowym, dodać cukier i ziarenka lub cukier z wanilii. Agar rozpuścić w 2 łyżkach ciepłej wody. Rondel zestawić z ognia, dodać agar i wymieszać trzepaczką. Postawić znowu na ogień i gotować ok. 2 minuty.
Masę przelać do foremki ceramicznej, moja była 10x15cm lub 2-3 mniejszych. Zostawić do ostygnięcia, a następnie włożyć do lodówki, żeby całkiem stężało, na ok. 2-3 godziny.

Sos z owoców leśnych
Do rondelka włożyć mrożone owoce leśne, podlać wodą, można je najpierw przykryć, żeby puściły soki. Doprowadzić do wrzenia. Mąkę ziemniaczaną wymieszać z 2 łyżkami letniej wody i wlać do gotujących się owoców, cały czas mieszając, gotować chwilę, żeby zgęstniało, zdjąć i przelać do miseczki. Dodać miód i wymieszać. 

Gdy owoce wystygną, a panna cotta stężeje, nałożyć owoce na wierzch. Można podawać od razu, ale dobrze jeszcze potrzymać w lodówce.