poniedziałek, 15 stycznia 2018

Kurczak w sosie z kurkumą i suszonymi pomidorami


Może nie robię jakichś dużych, zmieniających życie postanowień, ale lubię te mniejsze, zmieniające kawałki codzienności. Zapisać się na kurs tanga (już odhaczone :)), nauczyć się choć jednego utworu bluesa na pianinie, przyswoić więcej wiedzy o finansach i oszczędnościach, to by było dobrze. Jeszcze jedno postanowienie wkręciło się w ten rok - raz w tygodniu zrobić całkowicie nową potrawę, której wcześniej nie robiłam. Będą to klasyki kuchni świata lub zwykłe mieszanki przepisów. Po prostu lubię różnorodność, a czasem tygodnie zlewają się na powtarzalności i rutynie jedzenia, którą całkiem lubię. Jednak czasem przychodzi myśl, że w tych ramach czasowych będzie przecież miejsce nie tylko na ulubione, sprawdzone przepisy.
Dzisiaj kurczak, który gości w kuchni może raz czy dwa na miesiąc, po prostu nie mam zwyczaju jeść często mięsa, ale dla urozmaicenia już tak. To chyba, jak dla niektórych urozmaicenie życia strączkami, czy  warzywnymi daniami :O
Połączenia składników dobrze się komponuje, całość ma delikatny smak. To takie danie dla wybrednych osób, którzy nie lubią rzeczy zbyt ostrych, czy zbyt kwaśnych. To jest po prostu w punkt :)

Składniki
400-500g obranych udek z kurczaka (ew. filetów)
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
1/2 łyżeczki papryki w proszku słodkiej
1/2 łyżeczki kurkumy w proszku
1 łyżeczka oliwy

1 łyżeczka masła
1 łyżeczka oliwy
1 szklanka bulionu
5 sztuk suszonych pomidorów
1/4 szklanki mleczka kokosowego (ew. śmietanki 30%)
1 łyżeczka mąki
1 łyżka świeżej natki pietruszki


Mięso z kurczaka pokroić z grubsza na średnie kawałki (udka kroiłam na 2-3 części). Obsypać solą, pieprzem, papryką, kurkumą, dodać przeciśnięty czosnek, polać oliwą i wymieszać. Odstawić na 20-30 minut do zamarynowania, można dłużej.
Na patelni rozgrzać masło z oliwą, włożyć kurczaka i obsmażać z każdej strony po 3 minuty, na złoty kolor. Następnie wlać bulion i gotować na małym ogniu 6 minut. Wlać mleczko, gotować jeszcze 6 minut, pod koniec dodając pokrojone suszone pomidory. Jeśli sos niezbyt zgęstniał, to wymieszać łyżeczkę lub dwie mąki z łyżką zimnej wody, dodać do niej trochę sosu i mieszając na patelni wlać mąkę, powinien się zagęścić. Na koniec dodać natkę pietruszki.

Podane z ryżem, rukolą, pieczarkami i marchewką.

inspiracja: kwestia smaku






środa, 10 stycznia 2018

Chleb z kaszy gryczanej niepalonej - 3 składniki


Najbardziej mnie zadziwia, jak z niewielu składników, można zrobić coś naprawdę rewelacyjnego. Przepis na ten chleb widziałam już parokrotnie w sieci i jego dobre opinie przekonały mnie do upieczenia go. Tak, to był strzał w dziesiątkę. Pogodzenie się ze swoją cierpliwością i wiara, że zwykła, niedoceniana i w dodatku niepalona kasza gryczana, może wnieść tyle radości i smaku do domu. Dlaczego piszę o cierpliwości? Bo musicie dać mu prawie dwa dni, od rozpoczęcia przygotowań do wyjęcia go z piekarnika. 

Cały proces polega na namaczaniu ziaren, które pęcznieją, fermentują i tworzą jakby naturalny zakwas, pojawia się na powierzchni pianka z bąbelkami powietrza. Dajemy chlebkowi dużo czasu na rozpulchniające procesy, żeby był sprężysty i dobrze się wypiekł.
To zarazem świetna przygoda biologiczno-kulinarna, a z takich mam chyba największą radochę :)
Chleb ma delikatny smak gryczany o aromacie pieczywa na zakwasie, ładnie się go kroi i nie rozpada się. 
Jeszcze jedno. Nie chodzi o to, żeby nie jeść chleba z glutenem, ale żeby urozmaicać swoją dietę o różne składniki i wartości. Kasza gryczana niepalona ma wiele dobrych składników, takich jak, witamin z gr. B, sole mineralne, cynk, wapń, magnez, żelazo. Posiada sporą zawartość błonnika i białka.




Chleb jest naprawdę łatwy w przygotowaniu, jedyna trudność to czekanie, ale efekt to wynagradza :D Jeśli interesujesz się swoim zdrowiem i dietą bogato-odżywczą, to myślę, że ten przepis Ci się spodoba.


Składniki:
500g kaszy gryczanej niepalonej
woda
3 łyżeczki soli

ewentualnie jako dodatki:
pół łyżeczki oregano
1/3 łyżeczki papryki
inne przyprawy

Rozpocząć najlepiej wieczorem.
Kaszę wsypać do dużego naczynia/miski/pojemnika, zalać wodą parę centymetrów ponad poziom kaszy (ok.4cm), wymieszać i odstawić na 24 godziny, nastawiać najlepiej na noc. W połowie czasu - po kilkunastu godzinach, przemieszać, jeśli w trakcie poziom wody się mocno obniży, to dolać do wyjściowego poziomu. Chodzi o to, żeby kasza była cały czas przykryta wodą.

Po tym czasie (znowu wieczorem) odlać jedynie nadmiar wody z powierzchni, nie odcedzać kaszy, wody ma zostać w poziomie kaszy. Zmiksować kaszę blenderem, prawie na gładko, dobrze jak zostaną małe niezmiksowane kawałki. Dodać sól i ewentualnie dodatkowe przyprawy.

Podłużną foremkę wyłożyć papierem do pieczenia, wlać masę i odstawić na noc. Ta faza trwała u mnie ok. 14 godzin, trzymałam foremkę w wyłączonym piekarniku. Po tym czasie włączyć piekarnik z chlebem w środku, ustawić temperaturę na 200 st. C i piec 60 min od czasu nagrzania się piekarnika (czyli całkowicie wyjdzie jakieś 1:15 h pieczenia). Chleb z wierzchu popęka i się przyrumieni. Wyjąć i odstawić do wystygnięcia.










niedziela, 7 stycznia 2018

Burger z ciecierzycy



Moje pierwsze postanowienie noworoczne, to więcej się udzielać na ostatnio zaniedbanym blogu. To nie tak, że pasja wygasła, że nic nie robię, po prostu życie złapało gdzieś indziej i ostatni miesiąc był skupiony przede wszystkim na bliskich. Jednak lubię dobrą organizację, więc już nie mogę doczekać się nowych pomysłów, którymi mogę się z Wami podzielić.
Już dawno nie zwracałam się w stronę wegetariańskich burgerów, a do nich tak naprawdę można mieć zawsze składniki w szafce na czarną godzinę. Są sycące, aromatyczne i można je zjadać nie tylko standardowo w bułce, ale brać ze sobą, jako pożywna przekąska poza domem. Świetnie pasują z pesto, z tartym ostrym serem, czy domowym sosem pomidorowym.


Składniki (5-6 średnich sztuk)
1 puszka ciecierzycy (240g) lub ugotowana
2 średnie ziemniaki
2 łyżki oleju
2 łyżki mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej (ew. jaglana)
mała cebulka
2 ząbki czosnku
2-3 łyżki posiekanej pietruszki
sól, pieprz
1 płaska łyżeczka przyprawy curry lub garam masala
1/2 łyżeczki słodkiej papryki

Cebulkę pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać łyżkę oleju, podsmażyć chwilę cebulkę, dodać posiekany czosnek i smażyć do miękkości. Odstawić.
Ziemniaki obrać, pokroić w dużą kostkę i ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Odcedzić, dodać ciecierzycę, olej, cebulkę z patelni i przyprawy. Następnie ugnieść całość na masę do lepienia, można tłuczkiem lub częściowo blenderem. Na koniec dodać pietruszkę, mąkę i wymieszać.
Z masy lepić kotlety, nie za grube. Obtaczać je w dowolnej mące, można ją połączyć z sezamem.
Na patelni rozgrzać olej, ok 2-3 łyżki i smażyć kotlety z dwóch stron na złoty kolor po ok. 4 minuty, na średnim ogniu. Przewracać je delikatnie, najpierw mogą być dość miękkie, ale później dobrze się zwierają.



niedziela, 17 grudnia 2017

Kulki orzechowe ze słonecznikiem i czekoladą


Miałam Was karmić zupą z soczewicy, ale zdjęcia mi się nie podobają, więc odpuściłam, bo nie lubię, jak później patrzę na coś co mnie nie zadowala i dodatkowo drażni :P Zrobię ją jeszcze nie raz, bo jest pyszna, więc pewnie kiedyś się w końcu pojawi. A w ramach oczekiwania na świąteczny czas, możecie utoczyć sobie kuleczki. Dobra przekąska, sycąca i przyjmująca wiele składników w zastępstwie. W tych jest nowość, bo rozpuściłam trochę czekolady i dodałam do całej masy, która zrobiła się idealnie lepka, o ciemnym kolorze i sprzyjającym zimie aromacie czekoladowego szczęścia.

Składniki (ok. 10 sztuk)
6 daktyli, suszonych
3 łyżki słonecznika
2 łyżki orzeszków ziemnych lub włoskich/nerkowca
1 łyżka wiórków kokosowych
1 łyżka mąki owsianej lub płatków
1 duża łyżka masła orzechowego
2 łyżki wody
pół łyżeczki miodu
4 kostki czekolady

ew. dodać 2 łyżki odżywki białkowej

Daktyle zalać w miseczce gorącą wodą i odstawić na parę minut. Do pojemnika blendera wsypać suche składniki i zmiksować na drobno. Następnie dodać odsączone daktyle, masło orzechowe, wodę, miód i zmiksować do połączenia. Do rondelka włożyć czekoladę i rozpuścić nad parą wodną (gotującą się w drugim garnku, nie trzeba nalewać dużo). Dodać rozpuszczoną czekoladę i ponownie zmiksować. Z masy lepić średnie kuleczki i obtaczać w zmiksowanych orzeszkach ziemnych. Wstawić do lodówki do schłodzenia.




piątek, 8 grudnia 2017

Kremowy jagielnik z masłem orzechowym


Trochę ostatnio kręciłam się w kuchni i powychodziło parę smacznych rzeczy. Jak pytam znajomych jaki przepis wolą pierwszy, to deser jakoś zawsze jest na pierwszym miejscu (do wyboru była jeszcze zupa z soczewicy, którą też się chętnie podzielę). Co zrobić, sama byłabym ciekawa takiej zdrowej i pysznej wersji deseru, nieco przypominającej sernik.
Ostatnio eksperymentuję z takimi ciastami, bo interesuje mnie jedzenie dostosowane do potrzeb i nawyków, więc lubię desery ze zdrowymi składnikami, które mam na co dzień w kuchni.
Kwestia gustu, ale myślę, że taka opcja w zupełności zaspokoi ochotę na słodkie, bez niepożądanych reakcji organizmu, czy pustej nadwyżki kalorycznej, którą można sobie oczywiście czasem zaserwować. Jednak w tym wypadku taki kawałek jest prawie jak miska jaglanki z dodatkami, ale w innej formie, więc nie ma nad czym rozmyślać :)


Forma o śr 16cm, może być kwadratowy pojemnik
Spód:
7 daktyli
3 łyżki mąki owsianej (lub płatków, na grubszą strukturę)
1 łyżka masła orzechowego
2 łyżeczki kakao

Krem:
100g kaszy jaglanej (suchej)
1/4 szklanki mleczka kokosowego, gęstego
1 łyżka miodu
3 łyżki masła orzechowego
2 łyżki odżywki białkowej lub łyżka miodu

Polewa:
1/3 szklanki mleczka kokosowego
1 łyżka masła orzechowego
1 łyżka kakao
1 łyżeczka miodu lub syropu klonowego
 opcjonalnie na posypkę - 2 ciastka kruche, czekoladowe (np. oreo)

Daktyle zalać gorącą wodą w misce i odstawić na 15 minut.  Następnie odlać wodę i zmiksować w blenderze wszystkie składniki na spód. Powinien być jak mokry piasek, zawsze można dodać 1-2 łyżki wody. Spód foremki wylepić mieszanką, wstawić do lodówki.

Kaszę wsypać do rondla i zalać gorącą wodą, podwójną ilością w stosunku do kaszy. Gotować do miękkości, aż kasza wchłonie cały płyn ok. 12-15 min. Odstawić z palnika, dodać mleczko, miód, masło orzechowe, ew. białko. Wymieszać, aż wszystko się rozpuści. Ostudzić na tyle, żeby nie było gorące. Przełożyć do pojemnika blendera i zmiksować na gładką, kremową konsystencję. Powinna być jak gęsty budyń, nie lejąca się. W poratowaniu można dosypać 2 łyżki mąki kokosowej. Masę rozłożyć na przygotowanym spodzie, włożyć do lodówki.
Gdy wierzch ciasta się trochę utwardzi, przygotować polewę. W rondelku podgrzać na małym ogniu wszystkie składniki, tylko do rozpuszczenia i od razu zdjąć z ognia. Wymieszać dokładnie i polać wierzch ciasta. Na koniec posypać zmiksowanymi lub pokruszonymi ciastkami (można pominąć).
Wstawić do lodówki i chłodzić parę godzin, najlepiej przez noc.





środa, 6 grudnia 2017

Muffiny czekoladowe z dynią i burakiem




Warzywa już dawno przeszły transformację i występuję nie tylko w formie na słono, ale też jako dodatek do słodkich wypieków. Jak już wiele osób sprawdziło, nadają się do takich przepisów idealnie. Po pierwsze nadają ciastu wilgotność, która nie zmniejsza sie z biegiem dni, dodają oryginalnych walorów smakowych, można zastąpić nimi dodatek jajka, czy płynu, a na pewno wzbogacają wypiek o błonnik, witaminy i minerały. Ja uwielbiam używać cukinię, dynię i buraka, chyba najbardziej się z nimi polubiłam. 
Kupując dynię, możecie upiec ją całą i podzielić na część do zmiksowania na puree, a część do jedzenia w kawałkach, do jakiejś potrawki, czy zupy. Jeśli nie macie cierpliwość do gotowania buraków, to można kupić już ugotowane w całości w sklepie i zapakowane.

Całość jest miękka, mocno czekoladowa i lekko słodka, warto skusić się na wykorzystanie resztek zapasów warzywnych na taką ciekawą propozycję.

 Składniki na 6-7 sztuk:
4 łyżki puree z dyni
2 łyżki miodu
2 łyżki oleju rzepakowego
2/3 szklanki wody
2 łyżki jogurtu lub mleczka kokosowego
5 łyżek mąki owsianej
4 łyżki mąki ryżowej lub innej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
1/2 szklanki tartego ugotowanego buraka (są gotowe do kupienia)
opc. 2 łyżki odżywki białkowej 
3 kostki gorzkiej czekolady

Wierzch:
posiekana czekolada
posiekane migdały

Wszystkie składniki włożyć do miski i zmiksować oprócz buraka i czekolady. Następnie dodać buraka, pokrojoną czekoladę, wymieszać łyżką i rozłożyć ciasto do przygotowanej formy na muffinki, posmarowanej wcześniej olejem. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 180 st. C, piec 30 minut, aż wbity patyczek nie będzie się obierał ciastem.