niedziela, 19 lutego 2017

Tonale, Ponte di Legno - czyli włoskie stoki i smaki

Turystyka zimowa ma swój specyficzny klimat. Ludzie jadą w góry, żeby połączyć dużą dawkę ruchu, przebywanie wśród pięknych widoków i spróbowanie regionalnych przysmaków. Wszystko to kreuje nam nad wyraz realistyczną bajkę. Po zeszłorocznym wyjeździe do francuskiego Chamrousse, z którego zdjęcia pokazywałam Wam tutaj, wreszcie po raz pierwszy udało mi się odwiedzić włoskie stoki narciarskie. 


Przewaga Włoch nad Austrią, czy Francją polega przede wszystkim na zazwyczaj obecnej pięknej pogodzie, której i tym razem nie brakowało. Jazda wtedy staje się o drugie tyle przyjemniejsza i można posiedzieć w cieple na zewnątrz popijając Aperol lub Bombardino, popularne napoje we włoskich kurortach. No właśnie, jeśli mowa już o stronie kulinarnej, to głównie na to chciałam zwrócić uwagę. Nie będzie przekroju całego menu, tylko kilka punktów zapalnych.
Co warto zamówić w trakcie narciarskiej przerwy? Największą popularnością cieszy się Bombardino, podawany na ciepło likier jajeczny z dodatkiem rumu i bitej śmietany. Jego odmiana to Calimero, czyli to samo, tylko z dodatkiem jednego espresso, który tworzy ciemną warstwę i jest moim faworytem, bo kawa dobrze przełamuje gęstość likieru oraz jego słodycz. Jest to dobry, kaloryczny i rozgrzewający napój, po którym będziecie mieli ochotę jeździć drugie tyle.




Do zjedzenia na szybko podawane są ciepłe ciabatty z włoskimi szynkami - speck lub parma, do tego różne typy sera i ewentualnie warzywa. Jest duży wybór makaronów grubo posypanych parmezanem, ciepłe jabłkowe strudle i owocowe crostaty. 

A na koniec jakby to było bez pizzy we Włoszech, więc jest i ona. Cieniutka, podana błyskawicznie, ze składnikami dobrej jakości, co jest wyczuwalne. Na stołach intensywnie zielona oliwa do polania na pizzę, nawet nie ośmielajcie się pytać Włocha o keczup. Faux pas, jak stąd do Australii. Nope.


Polecam ten region, stoki dobrze przygotowane, z biegiem tygodnia i zwiększającą się ilością ludzi trochę się psują, ale dalej jest gdzie się wyjeździć i co pooglądać. Może Tonale będzie Waszym następnym kierunkiem na narty ;)




 

sobota, 4 lutego 2017

Kokosowe kulki straciatella


Szybki eksperyment, a zakończył się zaskakująco dobrze. Kulki mocy, które powstały, są odżywcze, sycące, mają porządnie kokosowy smak, który wydobywa się ze spójnej, zwartej konsystencji. Dobre w fazie nauki, górskich wypraw, czy w leniwą sobotę. W sumie dobre zawsze, jak to przekąska.

Składniki: 12 sztuk
4 łyżki płatków owsianych
3 łyżki mąki kokosowej
3 łyżki wiórków kokosowych
2 łyżki masła kokosowego* lub oleju kokosowego, stałego
1 pełna łyżka miodu
30g gorzkiej czekolady
4 łyżki wody
2 łyżki mleczka kokosowego

opc. 2 łyżki odżywki białkowej

*Powstaje ze zmielonego miąższu kokosa, można spotkać pod nazwą masło lub pasta kokosowa. Jest kremowe, łatwo się rozpuszcza, w temp. pokojowej jest stałe, jak olej kokosowy.
Masło kokosowe lub olej podgrzać chwilę z miodem, do rozpuszczenia się. Tylko trochę, żeby się ociepliło, nie gotować. W pojemniku blendera zmiksować na drobno czekoladę, przesypać na talerzyk i włożyć do lodówki.
Teraz do pojemnika blendera wsypać płatki owsiane i zmiksować na drobno. Następnie dodać mąkę kokosową, wiórki, ewentualnie odżywkę, rozpuszczone masło kokosowe z miodem, wodę i ponownie zmiksować. Dodać wodę, mleczko, wymieszać, a na koniec połączyć ze zmiksowaną czekoladą. Masa powinna się zlepiać, ale nie być kleista. Jeśli tak jest to odpowiednia dodać więcej mąki kokosowej lub trochę wody. Włożyć masę do lodówki na 10 minut. Następnie zwilżonymi rękami formować kuleczki, ułożyć na talerzu i schłodzić w lodówce, aż stwardnieją. 
Przechowywać w lodówce.

środa, 1 lutego 2017

Krem z buraka i kaszy jaglanej


To jeden z pomysłów, który często przewija się w moich posiłkach. Dobra i szybka propozycja zaspokojenia głodu i zapas na 2-3 porcje. Krem jest słodkawo-ostry, najlepszy z dodatkiem prażonych nasion i z dobrym olejem.

Składniki (3 średnie porcje)
1 duży burak
pół marchewki lub pietruszki
1 ząbek czosnku
500 ml wody, wrzątek
2 liście laurowe 
5 łyżek kaszy jaglanej
sól, pieprz
1/3 łyżeczki mielonego kminku
1 łyżeczka sosu sojowego

Podanie:
nasiona słonecznika, dyni, orzeszki pini prażone na suchej patelni
olej rzepakowy tłoczony na zimno, może być też lniany lub dyniowy

Buraka obrać, przekroić na pół i pokroić na grube plasterki, marchewkę tak samo. Włożyć do średniego garnka, zalać wrzątkiem, dodać liście laurowe, przekrojony czosnek i posolić. Przykryć i gotować ok. 15 min do zmięknięcia warzyw. Następnie wsypać do garnka kaszę jaglaną i gotować do miękkości ok. 10-13 minut. Wyjąć liście laurowe, dodać dużą szczyptę pieprzu, mielony kminek i sos sojowy. Zmiksować blenderem na gładki krem, jeśli jest za gęsty, bo mogło wyparować za dużo wody, to dolać wodę z czajnika. Ten krem miał konsystencję luźnego budyniu ;)

Posypać nasionami, czarnym pieprzem i polać olejem.



poniedziałek, 30 stycznia 2017

Blok czekoladowy z ziarnami i preparowaną gryką

  
Prosty przepis, nieco zdrowszy niż typowy blok z masła, czekolady i ciasteczek, dla tych co wybierają bardziej odżywcze przekąski. Chrupiące ziarna zatopione w aksamitnej masie, całość dobrze się kroi, a kawałki można mrozić na zapas.
 
Masa czekoladowa:
150g gęstego mleczka kokosowego
70g masła orzechowego
3 łyżki kakao
30g gorzkiej czekolady
1 łyżka miodu 

Dodatki:
1,5 szklanki preparowanej, chrupiącej gryki (można zamienić na ryż, inną kaszę)
0,5 szklanki orzechów laskowych/migdałów
3 łyżki orzechów ziemnych lub innych
2 łyżki pestek dyni
2 łyżki nasion chia
2 łyżki słonecznika

W rondelku podgrzać masło orzechowe z mleczkiem, dodać kakao, czekoladę i miód. Wymieszać na gładką masę i odstawić.
Orzechy z grubsza posiekać, wrzucić na rozgrzaną, suchą patelnię, razem z pestkami i słonecznikiem. Uprażyć przez chwilę, aż się przyrumienią.
W misce wymieszać wszystkie dodatki, zalać czekoladą i połączyć na kleistą masę.
Podłużną foremkę wyłożyć papierem do pieczenia, wypełnić masą i wyrównać. Wstawić do zamrażalnika, aż zastygnie na twardy blok. Przechowywać w lodówce.

Można kroić na kawałki i mrozić w woreczkach foliowych.



poniedziałek, 23 stycznia 2017

Zupa krem z kalafiora, selera i parmezanu


Kiedyś najpopularniejszy w kuchni naszych dziadków i rodziców, polski, dobry produkt. Bardzo zdrowy, zawiera dużo przeciwzapalnych kwasów omega-3 i witaminę E, która działa przeciwutleniająco, przeciwmiażdżycowo i w ogóle bardzo korzystnie na funkcjonowanie organizmu.  
Olej rzepakowy. Kupiłam ostatnio ten tłoczony na zimno, wtedy ma większą zawartość prozdrowotnych składników i mnie zachwycił. Głównie przez swój lekko orzechowy smak i piękny, złoty kolor. Więc polewam nim zupę. Krem z białych warzyw, z przepisu mojej mamy, świetnie bierze na siebie wszelkie dodatki, bo one podsycają jego smak. Olej, zielone liście i aromatyczne suszone pomidory, pysznie komponują się z delikatną ostrością warzyw.

Składniki (ok. 6 porcji)
1 kalafior
1 średni seler
2 ząbki czosnku
2 cm imbiru
1 mała cebula
3 łyżki oleju
1 l wody, zagotowanej lub bulionu
sól, pieprz
gałka muszkatołowa, mielona  
30-40g parmezanu

Przykładowe podanie:
olej rzepakowy
suszone pomidory
listki szpinaku lub bazylii 
grubo tarty parmezan

W dużym garnku podsmażyć na oleju posiekaną cebulę, czosnek i imbir parę minut, do zeszklenia. Dodać pokrojony w kostkę seler i kalafior w różyczkach, przykryć i chwilę dusić. Dolać wrzącą wodę i posolić. Gotować pod przykryciem ok. 15 minut, aż warzywa zmiękną.
Na koniec doprawić pieprzem, sporą szczyptą gałki muszkatołowej i dodać starty lub posiekany parmezan. Zmiksować całość blenderem. 

Konsystencja zależy od tego jak gęsta zupę lubicie, można zawsze dolać trochę więcej wody, żeby była rzadsza.



+Domowy chleb żytni na zakwasie.



 

wtorek, 17 stycznia 2017

Brownie z batata


"Nie żyjmy idealnie – idealność jest wrogiem tego co dobre, realistyczne i najzwyczajniej w świecie zabawne.  Nie bierzmy życia zbyt serio. Bądźmy w nim obecni. Nie dążmy do perfekcji, bo zmarnujemy tylko czas, a jego nikt nigdy nam nie odda."

Wiadomo, warto pracować nad sobą, dążyć do celów, które sprawią nam przyjemność, zadowolenie z życia, ale nie kosztem wysiłków ponad dobre samopoczucie i zatracenie więzi z bliskimi nam ludźmi. 
Uczmy się cieszyć z drobnych gestów, uśmiechu rodziców, dobrze wyczyszczonych butów, pomarańczowego nieba o zachodzie słońca i ładnego posiłku ze zdrowego jedzenia.


Jedzenie jest takim przykładem ideału, że każdy poszukuje swojego. Pod kątem smaku, samopoczucia, efektów dla sylwetki i cery - to będą walory, na które ja zwracam uwagę. Niektórzy bazują np. jedynie na elemencie smaku, a reszta już niech sobie będzie jaka chce, później po prostu będą wydzielać sobie kwotę pieniędzy na więcej leków. 
To ciasto ma wszystkie elementy, które świetnie zaspokajają moje poczucie spokoju w kontakcie z jedzeniem. Niesamowitym przełomem staje się to, że dla mnie, taki typ to 'normalne' jedzenie, a klasyczne brownie z toną masła, cukru i czekolady, staje się dziwadłem, które nic nie wnosi do mojego życia, nawet dobrego smaku i radości, więc po co mam je robić i jeść? Takie zmiany. Nikogo nie krytykuję, jeśli ktoś lubi, to niech sobie robi i zadowala się takim deserem, ja mam inne poczucie szczęścia i podaję na nie przepis. 
Może też trafi w Wasze gusta? Sprawdźmy :)
 
Składniki:
450g batata, surowego
2 jajka
40g kakao
40g mąki kokosowej lub gryczanej
1-2 łyżki miodu
30g oleju kokosowego, rozpuszczonego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki cynamonu

wierzch:
orzechy laskowe i ziemne
kawałki gorzkiej czekolady

opcjonalne dodatki do masy:
20g odżywki białkowej
orzechy, suszone owoce

Batata pokroić na 2-4 części, zależy czy to jeden duży, czy dwa. Położyć na blaszce i upiec do miękkości przez ok. 30 min. w temp 190st. C. Wystudzić, obrać ze skórki i zmiksować blenderem na puree. Dodać jajka i ponownie zmiksować.
Następnie dodać resztę składników i wymieszać na gęstą masę. Podłużną formę wyłożyć papierem do pieczenia, rozsmarować masę, posypać posiekanymi grubo orzechami i czekoladą.
Piec 35 minut w temp 180 st. C, żeby wbity patyczek się nie obierał, można piec parę minut dłużej, zależy od piekarnika.

inspiracja: fitPatka